Reklama

Akcja celników: przemyt to przestępstwo i grzech

27/06/2011 09:45

Co czwarta kupowana w Polsce paczka papierosów pochodzi z przemytu zza wschodniej granicy. Powszechność tego przestępstwa jest na tyle duża, że celnicy wspierani przez rząd rozpoczęli akcję prewencyjną. Na plakatach i w spotach telewizyjnych pojawiają się informacje uświadamiające, ze przemyt to przestępstwo.

Służby celne co roku zatrzymują prawie 30 milionów paczek papierosów. Do sądów kierowanych jest 16 tysięcy spraw przeciwko przemytnikom. Tymczasem wielu mieszkańców przygranicznych miejscowości trudni się przemytem by utrzymać swoje rodziny.





Mrówki czyli drobni przemytnicy twierdzą, że do takiego zajęcia zmusiła ich sytuacja ekonomiczna.
— Lepiej iść na granicę i przemycić kilka paczek papierosów i mieć na ten chleb dla dzieci niż kraść iść do sklepu — mówi jeden mieszkańców Braniewa.


Ryszard Chudy rzecznik Izby Celnej w Olsztynie twierdzi, że coraz częściej drobni przemytnicy są wykorzystywani przez mafie.
— Od wielu lat nie zatrzymaliśmy na granicy żadnego dużego transportu. Wskazuje to na to, że przemyt został opanowany przez duże grupy, które zlecają przywożenie niedużych ilości towaru. Oni to wszystko zbierają, tworzą swoiste hurtownie i robią z tego transport.

Grzegorz Miazga, szef grupy mobilnej służby celnej w Elblągu dodaje, że oprócz papierosów obecnie przemycane są także paliwa.
— Takie wyjazdy po paliwo są częste. Np. pasaty mają baki po 120 litrów. Wyjazdy kilka razy w tygodniu i odsprzedaż całego baku przynoszą konkretny dochód — mówi Miazga.





Plakatami, ulotkami i lekcjami w szkole celnicy walczą z przemytem. Akcja prewencyjna pod hasłem: "Nie przemycaj, przemyt to przestępstwo" prowadzona jest na terenie czterech wschodnich województw Polski.

— Warto ludziom trudniącym się tym procederem, ale także ich dzieciom uświadomić skalę zagrożenia. Stąd akcja i spoty telewizyjne. Trzeba tym ludziom przede wszystkim uzmysłowić, że przemyt to jest przestępstwo, a nie tak jak wielu próbuje sobie wmawiać, że to zwykła praca. Bo przemyt to jest przestępstwo. W naszą akcję włączają się także księża. Ludzie na mszach usłyszą, że przemyt to jest grzech — mówią celnicy.


Ks. Andrzej Kilanowski, proboszcz parafii p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jegłowniku, jest o tym przekonany.
 — Przemyt, jakby na to nie patrzeć, niewątpliwie jest grzechem. Zgadzam się, że człowiek dokonuje w życiu różnych wyborów i podejmuje decyzje, które nie zawsze są słuszne. Uważam jednak, że dla każdego jest szansa aby obrać ten nowy, lepszy tor. Czy jednak "Nie przemycaj " mogłoby stać się 11 przykazaniem? Myślę, że to jednak lekkie nadużycie — stwierdza duchowny.
Marek Nowosad

Jolanta Rudzińska, zastępca prokuratora rejonowego w Elblągu
:
— Przemytnicy nie są w pełni świadomi zagrożenia. Nieuchronność kary i jej wysokość widocznie nie jest takim zagrożeniem, a chęć zysku jest o tyle większa, że wiele osób żyje z tego procederu. Kary, to przede wszystkim grzywny. I nie są one wysokie, bo jak się bada sytuację majątkową tych ludzi, to rzeczywiście są to ludzie ubodzy. Mówię oczywiście o tych drobnych przemytnikach, o tak zwanych mrówkach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama