Reklama

Akcja Oddaj Szpik. Dwa razy mniej chętnych niż rok temu

24/10/2011 16:53

W poniedziałek (24.10) do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu mogły zgłaszać się osoby, które chcą być dawcami szpiku. Przyszło ich 160. To dwa razy mniej niż w ubiegłym roku.

— Krew oddało zaledwie 160 osób — dodaje Katarzyna Chylińska-Wachnianyn, szpitalny koordynator ds.transplantacji w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. — Jest to dwukrotnie mniej niż w zeszłym roku.

Największą grupę chętnych osób stanowili młodzi ludzie, którzy często przychodzili do szpitala całymi klasami wraz z nauczycielami. — Przyprowadziłam dziś ze sobą dwadzieścia jeden pełnoletnich osób — tłumaczy Anna Nowocień, nauczyciel biologii i chemii w elbląskim Zespole Szkół Handlowych. — Pomysł zachęcenia moich uczniów narodził się, gdy przeczytałam o tym gazecie. Oni lubią pomagać więc i dziś nie było problemu z przekonaniem ich — dodaje.


Zadowolenia z wysokiego zainteresowania wśród młodych osób nie kryła Katarzyna Chylińska-Wachnianyn. — To właśnie oni są najlepszymi dawcami — dodaje pracownik szpitala. — Posiadają bardzo dobry stan zdrowia, a do tego są do "wykorzystania" jeszcze długi czas. 



Podczas akcji nie zabrakło osób, które pomimo obaw związanych z pobieraniem krwi postanowiły przełamać swoje lęki i pomóc innym. — Jestem tutaj pomimo, że strasznie boje się igieł — tłumaczy Edyta Chmielecka.— Przyszłam bo uważam, że to co dajemy innym potem do nas wraca. Chce pomóc bo kiedyś ja lub ktoś z moich bliskich może potrzebować przeszczepu. 


Jak zapewniają pielęgniarki zabieg pobierania krwi nie boli i nie ma się czego obawiać.

— Według statystyk szansa na to, że zostaniemy dawcą wynosi zaledwie koło trzech procent — mówi nam szpitalny koordynator ds.transplantacji. — Trzeba być jednak cały czas gotowy, że za kilka lat nasz szpik będzie potrzebny. 


Z roku na rok w Polsce przybywa nowych dawców. Duży udział w tym mają także gwiazdy showbiznesu. Najgłośniej o problemie braku dawców rok temu mówił Adam Darski, znany jako Nergal.

— Dzięki takim osobom chętnych przybywa w zastraszającym tempie — dodaje Katarzyna Chylińska-Wachnianyn. — Chciałabym również podziękować Maciejowi Stuhrowi, który bez rozgłosu medialnego oddał szpik i uratował komuś życie. Szkoda, że tak mało osób o tym wie, może dzięki niemu jeszcze bardziej zwiększyła by się liczba chętnych. 



— Gdy pojawi się zapotrzebowanie na szpik rozpoczyna się kolejna procedura w przystosowanym do tego miejscu jak najbliżej zamieszkania dawcy(dla Elblążan jest to Gdańsk-przyp.red.) — tłumaczy Wojciech Wenski, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. 
Zabieg oddania szpiku wraz ze znieczuleniem trwa zaledwie ponad godzinę.

— Po przeszczepie pacjent krótko przebywa na oddziale pooperacyjnym — tłumaczy Katarzyna Chylińska-Wachnianyn. — Jeżeli jego stan zdrowia nie budzi wątpliwości to noc może spędzić już w domu. Zwykle jednak dawca opuszcza szpital dopiero na następny dzień — dodaje. 


Wszyscy ci którzy z jakichś przyczyn nie mogli się w poniedziałek pojawić w elbląskim szpitalu, a chcieli by stać się dawcą mogą pojechać do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Michał Szypniewski

[gallery=4]22344[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=JfZ598NA630[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama