Reklama

Byłam młoda, miałam wiele do stracenia, ale nie bałam się

01/08/2011 10:02

Miała 24 lata i ryzykowała życiem przenosząc meldunki i rozkazy. — Byłam wtedy młoda i miałam wiele do stracenia, ale nie bałam się — wspomina 


Halina Lubomirska, mieszkanka Kadyn, uczestniczka Powstania Warszawskiego.




Halina Lubomirska ma dzisiaj 91 lat i mieszka w Kadynach. Nie jest rodowitą warszawianką. Na rok przed wybuchem II wojny światowej przyjechała do Warszawy z Wołynia, by uczyć się w Szkole Głównej Handlowej. Tam zastała ją wojna. Podczas Powstania Warszawskiego była łączniczką.

Podczas Powstania Warszawskiego najpierw przydzielono ją do batalionu kobiecego na Mokotowie. Potem została łączniczką pułkownika "Daniela". 

— Nawiązałam łączność ze śródmieściem. Zanosiłam tam meldunki, a stamtąd przynosiłam rozkazy, które oddawałam pułkownikowi "Danielowi" — wspomina pani Halina. — Trwało to kilka tygodni. Żeby dostać się z Mokotowa do śródmieścia, musiałam przechodzić obok niemieckich posterunków. Trzeba było iść z rękami do góry. Byłam wtedy młoda i miałam wiele do stracenia, ale nie bałam się. Teraz jestem stara, niewiele mam do stracenia i boję się wszystkiego.



Niemcy aresztowali ją w klasztorze 
 
Została aresztowana nie podczas przenoszenia meldunków, czy rozkazów, ale wtedy gdy przebywała w klasztorze Nazaretanek na Czerniakowie. Wywieźli ją razem z innymi kobietami do Niemiec, do obozu, najpierw w Oberlangen, później w Niderlangen. 


Czytaj także: Elbląskie obchody 67. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego


Do Polski wróciła w 1947 r. Od 50 lat mieszka w Kadynach. Trudno jej się obecnie poruszać, bo nogi odmawiają posłuszeństwa, ale głowa pracuje dobrze. I z tego jest bardzo zadowolona. 

— Mówię sobie: "Dzięki ci Panie Boże, żeś zaczął od nóg, a nie od głowy" — opowiada.


Halina Lubomirska należy do Związku Byłych Żołnierzy Armii Krajowej.
— Niektórych ludzi z powstania pamiętam, na przykład porucznika Juliusza Nehrebeckiego pseudonim "Hip". Prawdopodobnie już nie żyje — mówi.



A jak jej się żyje obecnie? 
— Dobrze mi się żyje — odpowiada pani Halina. — Mieszkam sama. Przychodzi do mnie opiekunka. Dzieci mieszkają w Gdyni, ale pamiętają o mnie, odwiedzają.
kr

Bój o wyzwolenie miasta, z ogromnym zaangażowaniem mieszkańców Warszawy, trwał 63 dni. Pomimo pierwszych sukcesów powstańców i opanowaniu kilku kluczowych dzielnic, we wrześniu Niemcy zajęli Stare Miasto, Żoliborz, Mokotów i Śródmieście. Wobec wyczerpania amunicji i żywności oraz braku współdziałania ze strony stacjonującej na Pradze Armii Czerwonej, 2 października podpisano akt kapitulacji.
IAR

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama