Reklama

Całą dobę spędzili w basenie. Przepłynęli około 60 kilometrów

24/06/2012 16:17

Około 120 osób wzięło udział w sobotnio-niedzielnej 24-godzinnej sztafecie pływackiej. Zabawa, której pomysłodawcą była elbląska Grupa Wodna, zorganizowana została na basenie przy ulicy Robotniczej.

— Celebrowanie Nocy Świętojańskiej od wieków miało zapewnić uczestnikom pomyślność zbiorów, dobrą pogodę, obfitość plonów, jak również powodzenie w miłości — tłumaczył przed rozpoczęciem sztafety Marcin Trudnowski z Grupy Wodnej. — My zamiast palenia ogniska postanowiliśmy przygotować niesamowitą przygodę pływacką. Wydaje mi się, że spędzenie doby w wodzie to nie jest jakiś specjalny wyczyn, robiliśmy już wcześniej poważniejsze rzeczy. Dodatkowo jest to super pomysł na świętowanie 10-lecia Grupy Wodnej.

Pomimo tego, że w zabawie udział wzięło 120 osób, organizatorzy przygotowali dopasowany harmonogram. — I to właśnie było najtrudniejsze — dodaje właściciel Grupy Wodnej. — Każdy sam decydował, ile czasu chce spędzić w wodzie. Do wyboru było 5,10,15 i 20 minut.

— To jest niezwykłe, że najpierw płynie kilkuletni chłopiec, a po nim jego 70-letni dziadek — mówił zadowolony z przebiegu imprezy w niedzielny poranek Marcin Trudnowski. — Cieszy nas to, że spotykają się tutaj miłośnicy pływania w każdym wieku. Nie można też zapominać, że pływanie to nie tylko zdrowie, czy rekreacja ale i bardzo ciekawe spędzenie czasu.

Największe obawy organizatorzy mieli o spóźnienia czy nieobecności elblążan.

— Spodziewamy się, że komuś może budzik nie zadzwonić i nie będzie mógł do nas przyjść — tłumaczył przed rozpoczęciem zabawy Marcin Trudnowski. — Dlatego poprosiliśmy dwunastu doświadczonych elbląskich pływaków, aby podzielili się czasem i pilnowali kolejki. Oni są wstanie pływać bez przerwy przez dwie godzinny, a więc o zachowanie ciągłości możemy być spokojni.


Do takich sytuacji jednak nie doszło, ponieważ elblążanie spełnili swoje obietnice i punktualnie zjawili się na basenie. — Najpierw płynąłem przed 23. a teraz około 11. — mówi 15-letni Kamil Piskor.
— Najgorzej było w okolicy godzinny trzeciej i czwartej nad ranem — opowiada Marcin Trudnowski. 
W utrzymaniu koncentracji pływakom pomagała kawa, pizza, ciasta oraz gorący doping na trybunach.

— Sam byłem zaskoczony, że w godzinach wieczornych, aż tyle osób pojawiło się na basenie — dodaje organizator zabawy. — Atmosfera była naprawdę wspaniała. 
Organizatorzy już teraz zapowiadają, że za rok na pewno zorganizują coś podobnego. — W ciągu 24 godzin udało nam się przepłynąć drogę z Elbląga do Gdańska — mówi właściciel Grupy Wodnej.
Tomasz Szypniewski
[gallery=4]32778[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=fK40OX-68HQ[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama