Reklama

Chcą, by klasa lotnicza wylądowała w ekonomiku

03/01/2014 11:55

Czy w Technikum Ekonomicznym powstanie klasa lotnicza, w której mogliby się uczyć przyszli piloci? — W Polsce takich klas jest mniej niż 30 i ten pomysł się sprawdza. Lotnictwo jest na wznoszeniu, rozwija się, to praca przyszłości — przekonuje Maciej Leśniewski, dyrektor Aeroklubu Elbląskiego. Decyzja należy do władz miasta.

Podczas ostatniej sesji elbląskiej Rady Miejskiej pomysł utworzenia klasy lotniczej w Technikum Ekonomicznym zgłosił radny Sławomir Malinowski. Jak twierdzi, taka klasa, w której zdobywa się umiejętności i doświadczenie lotnicze, to wyjątkowo atrakcyjna oferta dla młodzieży.

— W obecnych czasach obserwuje się duże zapotrzebowanie na specjalistów z dziedziny lotnictwa i to nie tylko pilotów, ale również personel lotniczy: mechaników i inżynierów — przekonuje radny. — Nauka w klasie lotniczej obejmuje normalny program nauczania poszerzony o teorię i praktykę lotniczą opartą na szkoleniu szybowcowym. Nauka w takiej klasie ułatwi również start na wyższe uczelnie lotnicze, które wymagają doświadczenia.

W kraju takie klasy się sprawdzają

To czy taka klasa powstanie w TE zależy od władz Elbląga.
— W Polsce takich klas jest mniej niż 30 i ten pomysł się sprawdza — zachęca dyrektor Aeroklubu Elbląskiego Maciej Leśniewski. — Lotnictwo jest na wznoszeniu, rozwija się, to praca przyszłości.

Uczniowie w istniejących klasach lotniczych zdobywają wiedzę m.in. z zakresu aerodynamiki, meteorologii, historii lotnictwa, prawa lotniczego, zasad i mechaniki lotu, a także nabywają umiejętności praktyczne. Problem w tym, że taka nauka kosztuje. I to sporo.
— Kształcenie jest dość kosztowne, na jednego ucznia wynosi około 14 tys. zł rozłożonych na trzy lata — precyzuje Sławomir Malinowski.

Zdaniem radnego, istnieje możliwość pozyskania funduszy unijnych na takie szkolnictwo.
— Chodzi mi o to, byśmy przestali kształcić młodzież w zawodach, w których po skończeniu nauki nie znajdzie pracy. Tutaj znajdzie pracę na terenie całego kraju — stwierdził. — Chodzi mi także o to, żeby Elbląg wykorzystał potencjał, jakim dysponuje od wielu lat, czyli lotnisko i Aeroklub Elbląski.

Jest baza, są instruktorzy
Przychylnie na ten pomysł patrzą dyrekcje Zespołu Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących oraz Aeroklubu Elbląskiego.
— Decyzja o utworzeniu takiej klasy nie należy do nas — zastrzega jednak Jerzy Kawiecki, dyrektor ZSEiO. — Moim zdaniem to bardzo fajny pomysł, połączenie nauki z kapitalną przygodą i realizacją marzeń.

Aeroklub Elbląski posiada odpowiednią bazę szkoleniową oraz doświadczonych instruktorów.
— Instruktorów, którzy są również nauczycielami, a więc mogliby prowadzić naukę również w szkole — dodaje Maciej Leśniewski. — Mamy możliwości, dlaczego więc ich nie wykorzystać. Jesteśmy także w stanie, by nie obciążać kosztami mieszkańców, razem z władzami miasta przygotować odpowiedni projekt unijny na sfinansowanie takiej nauki.

Stanowisko władz miasta w sprawie utworzenia klasy lotniczej powinno być znane w najbliższych tygodniach.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama