Reklama

Czasem aby pomóc, wystarczy tylko potrzymać za rękę...


04/07/2011 11:17

Alicja Zbień to niezwykle pogodna 18-latka. Właśnie skończyła drugą klasę, uczy się IV Liceum Ogólnokształcącym w Elblągu. Aż trudno uwierzyć, że na co dzień, ta pełna życia dziewczyna, styka się z nieuleczalną chorobą i cierpieniem swoich podopiecznych z elbląskiego hospicjum, do którego uczęszcza jako wolontariuszka.

18-latka, mimo że mieszka w Pogrodziu i w roku szkolnym codziennie dojeżdża do Elbląga, znajduje jeszcze czas na rozmaite zajęcia wolontaryjne. Przez ostatnie dwa lata brała udział w niemal wszystkich akcjach, zorganizowanych przez Bank Żywności. Aktywnie włączała się w pomoc dla powodzian, uczestniczyła w przedsięwzięciach na rzecz dzieci niepełnosprawnych oraz tych z rodzin patologicznych.

Angażowała się także podczas akcji Mikołajkowej dla dzieci z przedszkoli i szkół podstawowych, organizowanej przez Młodzieżowy Dom Kultury i Wydział Edukacji. Zachęcała także aktywnie do udziału w akcji "Góra Czekolady" czyli zbiórce słodyczy dla dzieci przebywających w elbląskich szpitalach oraz w Świetlicy Socjoterapeutycznej KARAN. Udzielała się również podczas XIX Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 



Alicja zamierza jeszcze bardziej wejść w świat wolontariatu choć przyznaje, że obawiała się pierwszego dnia za progiem hospicjum.
— Pamiętam, że najbardziej przeraziła mnie panująca tam cisza... Bałam się także, że zamiast pomóc, mogę komuś wyrządzić krzywdę — mówi Ala. Szybko się jednak okazało, że nie ma się czego bać, ponieważ początkujących wolontariuszy nie przydziela się od razu do najbardziej odpowiedzialnych zadań. Cisza także okazała się myląca, ponieważ wbrew pozorom w salach hospicjum bardzo często rozbrzmiewa śmiech — dodaje.


Jeśli zapytać nastolatkę o jej plany, zarówno te bliższe jak i dalsze, wiążą się one zawsze z pomaganiem innym. 
— Wakacje? Mam już zaplanowany tygodniowy wyjazd do brata. Odpoczywać będę od szkoły, ale na pewno nie od odwiedzin w hospicjum! Tym ludziom potrzebna jest przecież pomoc przez cały rok. Opiekuję się m.in. 4-letnią, chorą na nowotwór, dziewczynką. Ilekroć przychodzę, rzuca mi się na szyję i pyta czy przyjdę ponownie... Jak mam więc tu nie wracać?

W szerszej perspektywie 18- latka z Pogrodzia pragnie dalej iść wybranym przez siebie torem.

— Bardzo cieszę się z uzyskanej w maju tego roku pełnoletności. Teraz będę mogła wziąć udział w profesjonalnych szkoleniach organizowanych przez hospicjum, by móc jeszcze pełniej pomagać innym. 


Alicja nie ukrywa, że kierunek przyszłych studiów także chciałaby wybrać pod kontem swojej dotychczasowej działalności. 
— Praca wolontariusza nauczyła mnie sporej samodyscypliny oraz odpowiedzialności za drugą osobę — mówi Ala. — Ludzie przebywający w hospicjum są nie tylko cierpiący, ale przede wszystkim samotni.

Aby im pomóc nie trzeba tak naprawdę ani heroicznej siły, ani też sporych nakładów czasu. Często wystarczy tylko rozmowa, gra w karty, wspólna zabawa albo... potrzymanie za rękę. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo to dla nich ważne.


Joanna Szacherska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama