Jeszcze kilkanaście lat temu w ciągu jednego dnia mogliśmy złowić nawet półtorej tony węgorzy, dziś dziennie łapiemy ich zaledwie 50 kilogramów — mówi Jerzy Kasza, rybak z Fromborka. Drastycznie spadająca ilość tej ryby w Zalewie Wiślanym to efekt ponad dwudziestu lat zaniedbań.
Z pokolenia na pokolenie dla rybaków znad zalewu głównym źródłem utrzymania był połów i sprzedaż ryb, a zwłaszcza węgorzy. Jak sami wspominają bardzo chętnie akurat ten rodzaj ryby kupowali zagraniczni turyści, głównie Niemcy.Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie realizując założenia „Planu zagospodarowania zasobami węgorza w Polsce” w ramach operacji pt. „Zarybianie wód dorzecza Odry i Wisły narybkiem węgorza europejskiego Anguilla anguilla w celu odbudowy jego populacji dokonał zarybienia następujących obszarów wodnych w dorzeczu Wisły: jezioro Gardno, jezioro Łebsko - 210 kg węgorza, Zatoka Pucka - 1250 kg, Zalew Wiślany - 1700 kg, jezioro Drużno - 40 kg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!