Zdarza się, że odczuwam stres przed wejściem do lodowatej wody. Jednak po wyjściu mogę przenosić góry, taką czuję siłę i energię — mówi Danuta Gojlik z Elbląga, złota i srebrna medalistka mistrzostw polski morsów w ekstremalnym pływaniu.
W miejscu, w którym latem stoją jachty, zorganizowano tory. Pierwszy, wyjątkowo słoneczny, weekend grudnia przyciągnął nad sopocką marinę tłumy gapiów. Dopingowali śmiałków, którzy mimo kilkustopniowej temperatury wody zdecydowali się w niej pływać. W miejscu, w którym latem stoją jachty, zorganizowano II Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Morsów w pływaniu ekstremalnym na czas. Danuta Gojlik znalazła się wśród 160 zawodników z Polski, Łotwy, Finlandii, Anglii i Rosji, którzy wzięli w nich udział. Startowano na trzy dystanse - 25, 50 i 200 metrów. Na 50 metrów, elblążanka okazała się niepokonana. Z czasem 1,23:20 zajęła pierwsze miejsce i zdobyła złoty medal.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!