Reklama

Debiut Araszkiewicza w Olimpii: "sukces rodził się w bólach". Film

06/04/2011 16:58

Po golu Krzysztofa Sobieraja z rzutu karnego w 24. min piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg wygrali w środę na własnym stadionie z Pelikanem Łowicz 1:0. Elblążan po raz pierwszy poprowadził trener Jarosław Araszkiewicz.

Debiut nowego trenera Olimpii Elbląg Jarosława Araszkiewicza przy Agrykola nie wypadł okazale, ale zakończył się zdobyciem trzech punktów, w czym i zasługa Adama Fedoruka. Trener koordynator w elbląskim klubie poprowadził m.in. przedmeczową odprawę. Z trybun z kolei dzisiejszy pojedynek śledził były szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich Tomasz Arteniuk w towarzystwie prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka. 


Drużyna z Elbląga wiosną nie zeszła jeszcze z boiska pokonana. Jednak dwa ostatnie mecze, zremisowane z Jeziorakiem Iława 1:1 i Stalą Rzeszów 1:1, pozostawiły trochę niedosytu wśród kibiców. Olimpia stworzyła w tych spotkaniach więcej sytuacji podbramkowych, musiała jednak podzielić się punktami z rywalami.

W środę piłkarze Olimpii natarli na rywali od początku spotkania. I przeważali przez pierwsze pół godziny. Gola mogli zdobyć już w pierwszych minutach - Krzysztof Bułka podawał, zamykający akcję z prawej strony boiska Lubomir Lubenow dostawił nogę i... piłka zatrzymała się na słupku.

Niecałe 20 minut później kibice na trybunach oszaleli z radości. Krzysztof Jackiewicz wpadł w pole karne, a tam faulował go jeden z obrońców gości. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Krzysztof Sobieraj i nie pomylił się wykonując karnego.


Po stracie bramki do głosu doszli goście. Jeszcze przed przerwą Olimpię od utraty bramki uratowały dwie świetne interwencje bramkarza Dominika Sobańskiego.

W drugiej połowie piłkarzom rzadko kiedy udawało się stworzyć poważniejsze zagrożenie pod bramką rywali. Piłkarze dużo biegali, jednak niewiele z tego wynikało. Najbliżej strzelenia gola dla gospodarzy był Krzysztof Bułka. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska z kilku metrów nie trafił w bramkę, podobnie jak po strzale sprzed pola karnego.

— Sukces rodził się w bólach i może ta gra nie byłaby taka, jaką byśmy sobie życzyli. Wiadomo, że człowiek przychodzi na stadion, żeby zobaczyć fajną grę, dużo bramek. Na moich zawodnikach ciąży duża presja, bardzo dobrze, że cały czas pniemy się do góry. A co do meczu, to cieszę się z trzech punktów. To jest dla mnie najważniejsze — powiedział po meczu trener Jarosław Araszkiewicz.

Olimpia Elbląg — 
Pelikan Łowicz
 1:0 (1:0)

1:0 — Sobieraj (24, k)

Olimpia: Sobański — Sobieraj, Dremliuk, Żuraw, Loda, Lubenow, M. Pietroń (59 Szepietowskij), Matwijów, Ł. Pietroń, Jackiewicz (46 Kołosow), Bułka

AKT

Faul w polu karnym na Jackiewiczu i pewnie wykonany przez Sobieraja karny
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-jC2pX_PHfY[/youtube]

Wypowiedzi po meczu, kolejno mówią Krzysztof Sobieraj (piłkarz Olimpii), Robert Wilk (trener Pelikana) i Jarosław Araszkiewicz (trener Olimpii)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=MMh50C_2ZpE[/youtube]

[gallery=4]12910[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama