Reklama



Dołożyliśmy orkiestrze ponad 100 tysięcy

13/01/2014 17:21

Na liczniku Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Elblągu są 103 190 zł i 10 groszy. To jednak jeszcze nie jest ostateczna kwota. Do sztabu cały czas spływają pieniądze ze sztabików. — Pogoda nas nie oszczędziła, mieliśmy prawdziwą „letnią zadymę w środku zimy” jednak elblążanie, jak zawsze, dopisali — mówi Gabriela Zimirowska, szefowa elbląskiego sztabu WOŚP.




22. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami. Elblążanie po raz kolejny stanęli na wysokości zadania. Mimo niesprzyjającej pogody wolontariusze zebrali całkiem sporo pieniędzy.


— Największym zaskoczeniem była pogoda. Pamiętam festiwal Jurka Owsiaka „Letnia zadyma w środku zimy”. Nasz finał też możemy w ten sposób podsumować. Był deszcz, zimny wiatr i śnieg na zakończenie. Obawialiśmy się, że to zniechęci ludzi do wyjścia z domów. Tak się jednak nie stało. Elblążanie po raz kolejny nie zawiedli, za co serdecznie im dziękujemy — mówi Gabriela Zimirowska, szefowa elbląskiego sztabu WOŚP.



W Elblągu i okolicach uliczną kwestę przeprowadziło 500 osób.
— Razem z orkiestrą gramy chyba od początku. Tym razem pieniądze zbierało 35 uczniów z mojego koła historycznego, a także moja córka i jej babcia. Sposoby mieliśmy różne. Babcia zbierała od swoich rówieśników. Córka na "dziewczynkę z zapałkami". Reakcje ludzi były świetnie — śmieje się Piotr Imiołczyk, nauczyciel z Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Elblągu.


Sporo zainteresowanych przyciągnęły również aukcje na stronie internetowej elbląskiego sztabu. Pod młotek trafiło tam 366 przedmiotów i usług. Łącznie sprzedano je za 30 433 zł.


— Największe kwoty osiągnęły: dzień w fotelu prezydenta (600 zł), ławeczka na Starym Mieście (500) zł i przejażdżka Ferrari (500 zł). Jednak choć aukcji było więcej niż w ubiegłym roku, to były one trochę skromniejsze — dodaje Zimirowska. — Dla nas jednak bardzo ważna jest każda złotówka i fakt, że ludzie chcieli się podzielić z nami tym, czym mogli. Cały czas liczymy pieniądze. Być może nie pobijemy ubiegłorocznego rekordu. Jednak mimo to jesteśmy zadowoleni z 22. finału. 
Ostateczną sumę zebraną w Elblągu i okolicach poznamy pod koniec stycznia. Do końca miesiąca elbląski sztab musi ją przekazać do sztabu głównego w Warszawie.



Kolejny elbląski finał zakończył się niewątpliwym sukcesem. To nie ulega wątpliwości. Jednak liczba 22 skłania również do refleksji, pojawiły się też pytania. Czy obecna formuła WOŚP się nie wypaliła?


— Nadal jest fajnie, jest sympatycznie. Myślę jednak, że ta formuła tego wydarzenia powinna być już zmieniona. Tu co roku jest to samo — przyznaje Imiołczyk. — Oczywiście ludzie nadal się angażują, jednak widać, że kryzys trochę zrobił swoje. Myślę, że w przyszłości WOŚP znów się odbije. Tym jednak zajmie się już chyba następne pokolenie, wychowane na orkiestrze.
— Być może rzeczywiście potrzebne są zmiany. Proszę jednak powiedzieć jakie? Jesteśmy jednak otwarci na pomysły — mówi szefowa elbląskiego zespołu. — My nie dostajemy za organizację WOŚP wynagrodzenia, oprócz przygotowania finału każdy z nas ma własną pracę. Być może, przykładem innych miast, organizacją tego wydarzenia powinien się zająć urząd miejski lub ośrodek kultury czyli instytucje, które mają nie tylko więcej pieniędzy, ale więcej pracowników. To kwestie do przemyślenia na przyszłość. Na razie jednak cieszymy się z 22. finału.

 Był deszcz, zimny wiatr i śnieg na zakończenie. Obawialiśmy się, że to zniechęci ludzi do wyjścia z domów. Tak się jednak nie stało. naj

[gallery=4]53549[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama