Mefedron i UR 144 - m.in te silnie psychoaktywne substancje były obecne w specyfikach sprzedawanych w sklepie "Pachnący dom", który działał przy jednej z głównych ulic Elbląga. Dzisiaj podczas procesu ws. handlu dopalaczami zeznawał Marek Jarosz, dyrektor sanepidu, który kilkakrotnie wydawał decyzje o zamknięciu "pachnącego" przybytku.
Pierwsze sygnały o tym, że w domu "z zapachami" są sprzedawane substancje potocznie zwane dopalaczami zaczęły napływać w połowie 2012 roku. Sanepid jako instytucja kompetentna do prowadzenia spraw związanych z wprowadzaniem do obiegu tzw. środków zastępczych, rozpoczął w sklepie pierwsze kontrole. Próbki środków skonfiskowanych w sklepie trafiały do badań w specjalistycznych laboratoriach kryminalistycznych przy Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!