Reklama

Dwaj elblążanie pojadą na rowerach dookoła Polski

16/07/2013 13:29

To będzie impreza mojego życia. Śmiejemy się, że później czeka nas już tylko rowerowa emerytura — mówi Marek Kamm, jeden z dwóch elblążan, którzy w sierpniu wezmą udział w rowerowym maratonie dookoła Polski. — Podchodzę do tej wyprawy z pokorą, ale znam swoje możliwości — dodaje Robert Woźniak. Na przejechanie 3135 km będą mieli 240 godzin.

Maraton dookoła Polski wystartuje 17 sierpnia z Rozewia (woj. pomorskie). Rowerzyści wyruszą na początek na wschód, będą poruszali się drogami położonymi w pobliżu granicy kraju. Na przejechanie 3135 km będą mieli dziesięć dni. Z tym wyzwaniem chce zmierzyć się 40 osób, w tym dwie z Elbląga Marek Kamm i Robert Woźniak.

Kamm i Woźniak w środowisku elbląskich rowerzystów nie są postaciami anonimowymi. Ten pierwszy pracuje w Urzędzie Miejskim, zatrudniony jako oficer rowerowy. Woźniak na co dzień jest funkcjonariuszem elbląskiej policji. Obaj mają po 40 lat, a w nogach przejechanych na rowerach wiele tysięcy kilometrów.

Trasa wyprawy dookoła Polski została tak wyznaczona, by rowerzyści omijali większe miasta.
— Dziennie do przejechania będzie około 300 kilometrów, co przy średniej prędkości 25 kilometrów na godzinę powinno mi zająć około 10 godzin — wylicza Marek Kamm. — Planuję, że pierwsze 1000 km przejadę bez większych odpoczynków, noclegów. Z doświadczenia wiem, że wystarczy np. półgodzinna drzemka na sianie, by odpocząć i jechać dalej.

Czego elbląscy rowerzyści obawiają się najbardziej?
— Boję się o pogodę — przyznaje Marek Kamm. — Jeśli np. przez pięć dni będzie padał deszcz bez przerwy, to będzie ciężko zdążyć w wyznaczonym limicie czasu. Taka pogoda może mnie również zniechęcić. W końcu ma być to forma rekreacji, urlopu, a nie jakiegoś totalnego katowania się.

Także dla Roberta Woźniaka to będzie pierwsza tak długa wyprawa.
— Gdybym mógł, to już dzisiaj najchętniej bym wystartował — mówi. — Podchodzę do tego z pokorą, ale dystans mnie nie przeraża, bo znam swoje możliwości. Najbardziej obawiam się awarii sprzętu, może być tak, że pęknie łańcuch, rama, a nowego roweru nie da się tak po prostu kupić na trasie — mówi.
AKT


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama