Nie zaprzeczam: dziewczynki nie miały biletów. To źle. Ale kontroler nie miał, moim zdaniem, prawa ich tak potraktować. To skandal, że dzieci musiały wracać pieszo zza Dębicy. Szły niebezpieczną jezdnią, bez chodnika — mówi zdenerwowana Elżbieta Radecka-Tarkowska, przewodnicząca Rady Mieszkańców hotelowca przy ul. Łęczyckiej.
Pięć dziewczynek, w wieku od 11 do 14 lat, mieszkanek hotelowca przy ul. Łęczyckiej, wracało 12 października do domu autobusem linii nr 6. Dziewczynki nie miały biletów. Natknęły się na kontrolera.Michał Górecki, rzecznik prasowy Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu:
— Obowiązkiem pasażera korzystającego z przejazdu komunikacją miejską jest posiadania ważnego biletu i ewentualnie dokumentu poświadczającego prawo do korzystania z ulgowych przejazdów. Po otrzymaniu zgłoszenia na temat tego konkretnego zdarzenia, ZKM wystąpił do firmy kontrolującej bilety o wyjaśnienie okoliczności tej sytuacji.
Kontrolerzy wsiedli do pojazdu na przystanku Łęczycka/Wyżynna. Z ich relacji wynika, że podczas kontroli oraz wystawiania opłat dodatkowych, pasażerki zachowywały się bardzo arogancko i wulgarnie. Według kontrolerów niestosowne zachowanie młodych osób wywołało oburzenie pozostałych pasażerów oraz kierowcy. Po zakończeniu czynności, kontrolerzy poinformowali pasażerki o możliwości powrotu do pierwotnego celu podróży kolejnym kursem, na podstawie już otrzymanej opłaty dodatkowej. Pasażerki nie skorzystały z tej możliwości wysiadając na przystanku Stoboje.
Kontrolerzy czynności związane z kontrolą biletów oraz ewentualnym wystawianiem opłat dodatkowych, wykonują w pojazdach komunikacji miejskiej, a nie na przystankach. Pasażer, który korzysta z przejazdu bez ważnego biletu, powinien liczyć się z możliwością ominięcia docelowego przystanku, z powodu przeprowadzania czynności służbowych przez kontrolerów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!