Reklama

Dziennikarz skazany w trybie wyborczym



12/04/2013 15:51

Szef jednego z elbląskich portali internetowych, został skazany za publikacje dotyczącą prezydenta Grzegorza Nowaczyka. Sędzia Sądu Okręgowego Arkadiusz Fall uznał, że opowiadając się za odwołaniem Grzegorza Nowaczyka wyszedł z roli dziennikarza i niejako stał się stroną w kampanii referendalnej. To jeden z niewielu przypadków, by dziennikarz został skazany w trybie wyborczym.



W gazecie Super Fakty 24, która przed kilkoma dniami była kolportowana na terenie miasta, oraz na jednym z portali internetowych znalazły się informacje, które uraziły prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka, wiceprezydenta Tomasza Lewandowskiego i radnego Rafała Siwkę. Cała trójka skierowała sprawę do sądu.


Grzegorz Nowaczyk poczuł się dotknięty informacją, z której wynikało, że fiński inwestor firma Alteams Group zrezygnowała z otwarcia swojej siedziby w Elblągu, ponieważ prezydent nie zdecydował się na przyznanie jej ulg w podatku od nieruchomości. Takie ulgi przyznał firmie samorząd Lęborka i tam ulokował się fiński inwestor.
Urzędnicy wezwani w charakterze świadków zeznali, że prezydent nie uczestniczył w rozmowach z tymi przedsiębiorcami. Sąd uznał również, że dziennikarz napisał nieprawdę, że opracowanie logo Elbląga kosztowało 129 tys. zł - tyle miasto zapłaciło za logo i strategię promocji.


Sędzia zdecydował o konfiskacie gazety, w której ukazały się nieprawdziwe informacje, oraz nakazał opublikowanie sprostowania. 
Grzegorz Nowaczyk domagał się również kary finansowej, ale sąd odrzucił ten wniosek.

— Na pewno złożę odwołanie od tego wyroku — zapowiada szef portalu internetowego. — Sąd wysłuchał świadków tylko jednej strony.


Z kolei radny Rafał Siwko, właściciel firmy cateringowej Smakpol, poczuł się dotknięty stwierdzeniem, że wzbogacił się o 550 tys. zł na dwóch kontraktach dotyczących obiadów dla podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W rzeczywistości kwota ta stanowiła przychód jego firmy. W sądzie obie strony ustaliły, że takiej treści sprostowanie zamieści wydawca gazety.


Oba wnioski przeciwko dziennikarzowi zostały złożone w trybie artykułu 35 ustawy o referendum lokalnym. W myśl tego artykułu: „Jeżeli plakaty, hasła, ulotki, wypowiedzi albo inne formy propagandy i agitacji zawierają nieprawdziwe dane i informacje, każdy zainteresowany ma prawo złożyć do sądu okręgowego wniosek o: orzeczenie konfiskaty takich materiałów, wydanie zakazu publikowania takich materiałów, nakazanie sprostowania informacji, nakazanie przeproszenia pomówionego, nakazanie uczestnikowi postępowania wpłacenia kwoty do 10.000 złotych na rzecz instytucji charytatywnej, zasądzenie od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawcy kwoty do 10.000 złotych tytułem odszkodowania".


W tym samym trybie trzy wnioski do sądu złożył Tomasz Lewandowski. Wiceprezydent Elbląga poczuł się urażony informacjami o powiązaniach rodzinnych Lewandowskiego i osób zatrudnionych w Zarządzie Budynków Komunalnych oraz o okolicznościach, w jakich jego bratanica stała się właścicielką blisko 150-metrowego mieszkania przy ul. Traugutta w Elblągu. Sąd odrzucił wnioski wiceprezydenta.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama