To był kat. Rozbijał mi butelki na głowie, uderzał moją głową w ściany, kopał mnie po całym ciele — opowiada napadnięta ekspedientka sklepu. — Do tego pracowałam na czarno i teraz nie mam żadnych świadczeń. — Ta pani jest zatrudniona na pół etatu. To, co robi w tej chwili, odbieram jako próbę wyłudzenia pieniędzy — odpiera zarzuty właścicielka sklepu.
Przypomnijmy: 24 października nieustalony dotąd sprawca napadł na niewielki sklep przy ul. Komeńskiego w Elblągu. Zaatakowana ekspedientka doznała wielu ciężkich obrażeń. Ma m.in. złamany jeden z kręgów szyjnych. Napad na sklep przy ulicy KomeńskiegoChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!