Przez lata otwarcie basenu przy ulicy Spacerowej było znakiem, że w Elblągu rozpoczęły się wakacje. Jeszcze w latach 90. obiekt przeżywał prawdziwe oblężenie. Z każdym rokiem coraz bardziej popadał w ruinę i wreszcie został zamknięty. W czasach, gdy samochód należał do luksusu, zamiast tłuc się autobusem nad morze, elblążanie pakowali do toreb ręczniki, stroje kąpielowe, jedzenie i wybierali się na ulicę Spacerową.
W upalne dnia ściągali tam tłumnie z całego miasta, aby wykąpać się, poopalać, spotkać ze znajomymi, a na obiad zjeść serwowane tam placki ziemniaczane z cukrem. Drugiego takiego miejsca w Elblągu nie było i — niestety — wciąż nie ma.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!