O tym, że sytuacja Przedszkola nr 8 jest niejasna, napisaliśmy już w środę 15 lutego — dzień po pierwszym spotkaniu z rodzicami dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 8 w Elblągu. Kompleksowo przedstawiliśmy problem. Wtedy też zauważyliśmy, że sprawy z przedszkolem nie można nazwać formalnie likwidacją, bo miasto nie przygotowuje się do procedury, która jest wymagana, aby zlikwidować placówkę oświatową.
We wtorek 14 lutego w zabytkowym budynku Przedszkola nr 8 przy ul. Bema w Elblągu odbyło się spotkanie władz miasta z rodzicami dzieci uczęszczających do tej placówki. Tematem zebrania miała być przyszłość Przedszkola nr 8. Przedstawiciele władz miasta przyszli na spotkanie nieprzygotowani i nie mieli konkretnych propozycji dla rodziców. Nie brano nawet pod uwagę przeniesienia w całości grupy do innego miejsca, dyrektorka departamentu edukacji nie umiała podać liczby wolnych miejsc w przedszkolach znajdujących się najbliżej budynku Przedszkola nr 8, które miało być wygaszane. O propozycji przeniesienia dzieci do przedszkola przy ul. Bałuckiego nie było wówczas mowy, a pani dyrektorka departamentu edukacji oprócz miejsc w Przedszkolu nr 18 i Przedszkolu przy Szkole Podstawowej nr 23 oraz kilku ewentualnych miejsc w Przedszkolu nr 3 zaproponowała rodzicom w alternatywie … przedszkola prywatne. Podczas spotkania nie mówiono oficjalnie o likwidacji, ale wiceprezydent Janusz Nowak wspomniał, że już od jakiegoś czasu trwa wygaszanie placówki i podkreślał, że wygaszanie wiąże się przecież z... likwidacją. Przekazano, że budynek wymaga ogromnych nakładów finansowych, których miasto się nie podejmie i nie zamierza remontować budynku. A w przyszłości zabytkowy obiekt zostanie najprawdopodobniej sprzedany.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!