Reklama

Elbląska policja wodna istnieje od 1918 roku

19/04/2013 16:30

Długa i dosyć uciążliwa zima ustąpiła w końcu pola wiośnie. Robi się coraz cieplej i tym samym można mieć nadzieję, że za kilkanaście dni rozpocznie się na dobre nowy sezon turystyczny. Na podelbląskie szlaki i akweny wodne wyruszą miłośnicy żeglarstwa i nie tylko. Wraz z nimi tradycyjnie już pojawią się też policjanci – wodniacy, którzy będą czuwali nad bezpieczeństwem tych wszystkich, którzy cenią sobie odpoczynek nad wodą i na wodzie.

W dawnych czasach również dbano nie tylko o porządek i bezpieczeństwo na ulicach miasta, ale także na wodach. Z dokumentów źródłowych wynika, że w Elblągu już od 1918 r. rezydował królewski strażnik wodny. Miał on za zadanie pilnować porządku i bezpieczeństwa na podlegających mu akwenach wodnych. Po I wojnie światowej placówkę tę przemianowano na Urząd Ochrony Wód Rzeszy, czyli policję wodną.

Elbląski oddział policji wodnej podlegał w okresie międzywojennym Okręgowemu Urzędowi Ochrony Wód Rzeszy w Królewcu. To właśnie w tamtych, powojennych latach miejscowa firma budowlana Bauhütte wybudowała nową siedzibę dla policji wodnej przy dawnej Kraffohlsdorfer Weg 10 – obecnie ulica Radomska 29. Dzisiaj ma tutaj swoją siedzibę elbląski Yacht Club „Zjawa”. Ale wtedy w tym budynku znajdowały się m.in. pomieszczenia biurowe oraz mieszkanie komendanta.

Budynek policji wodnej erygowano na zachodnim brzegu rzeki Elbląg, naprzeciwko betonowych silosów zbożowych Elbląskiego Towarzystwa Portowego. Obecnie silosy te znajdują się przy ul. Portowej i w dalszym ciągu wykorzystywane są jako magazyny zbożowe. Szkoda tylko, że nikt nie jest zainteresowany, by odnowić znajdujący się po obu stronach tych silosów herb Elbląga…

Obszar działalności elbląskiej policji wodnej był bardzo rozległy. Oczywiście obejmował port i wszystkie jego urządzenia, ale również rzekę Nogat i to aż do miejsca, gdzie Nogat odłącza się od Wisły – czyli do Białej Góry koło Sztumu i znajdującego się tam Mątawskiego Cypla! Kontrolowano dużą część Zalewu Wiślanego, który w wyniku traktatu wersalskiego z 1920 r. został podzielony – podobnie jak Mierzeja Wiślana. Do dzisiaj w Przebrnie zachowało się kilka dawnych betonowych słupów granicznych. Po jednej stronie mają one literkę „D” (Deutschland), a po drugiej „FD”, czyli Wolne Miasto Gdańsk.

Najdalej wysuniętym na wschód punktem Wolnego Miasta Gdańska na Zalewie Wiślanym była oblegana przez mewy i rybitwy kamienna wysepka z latarnią, zwana „Ponitz” albo „Piotr”. Na wschód od tej wysepki, aż po linię toru wodnego Tolkmicko – Krynica Morska, znajdował się akwen podlegający kontroli elbląskich policjantów – wodniaków.

Powstałe po I wojnie światowej granice funkcjonowały do 1 września 1939 r. Było więc tak, że Malbork należał do Prus Zachodnich, a leżące po drugiej stronie Nogatu Kałdowo – było już w na terenie Wolnego Miasta Gdańska. Były granice, musieli więc być także szmuglerzy, przemytnicy, nielegalni imigranci, nielegalne przekroczenia granicy itd. Tym bardziej, że każde terytorium miało swoją odrębną walutę. Zwalczaniem tych przestępstw zajmowali się również funkcjonariusze elbląskiej policji wodnej. Teren podlegający ich kompetencji był rozległy, a ich liczebność była raczej skromna.

Z dokumentów na lata 1925/26 można przeczytać, że było to piętnastu ludzi, którymi kierował oficer. Jednym z nich był por. H. Freytag, którego zastąpił S. Dorgerloch. W 1937 r. policjanci – wodniacy otrzymali nowe ciemnoniebieskie uniformy, które do złudzenia przypominały mundury Kriegsmarine. Policja wodna utrzymywała ścisły kontakt z elbląskim prezydium policji.

Na wyposażeniu mieli motorówki i łodzie motorowe z kajutami, które cumowały przy małym molo zbudowanym przed siedzibą. W budynku dawnej elbląskiej policji wodnej od wielu lat znajduje się siedziba elbląskiego klubu jachtowego „Zjawa”. Uruchomiono tutaj miejsce pobytowe dla miłośników żeglarstwa, jest mały bar, gdzie można zjeść posiłki. Obok znajduje się zmodernizowana przed kilkoma laty marina. Przed wojną należała do Wschodnioniemieckiej Spółki Przemysłu Drzewnego, która produkowała różnego rodzaju krzesła.

Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama