Dwadzieścia cztery godziny w autobusie, wydatek rzędu 430 złotych, a na miejscu zamieszki i pożary. A jednak Polacy nie rezygnują z możliwości lepszego zarobku i jadą do Londynu, bardzo często pozostawiając w kraju swoją rodzinę. — Z Elbląga autobus wyjeżdża codziennie o 9.30 z Dworca PKS — mówi Marek Panszt, dyrektor Międzynarodowej Linii Autokarowej Polonia.
Od kilku dni w wielu miastach Wielkiej Brytanii (Londyn, Birmingham, Manchester, Nottingham) trwają zamieszki, wywołane śmiercią 29-letniego Marka Duggana. Podczas rozruchów zginęło już pięć osób. Straty finansowe liczone są na 100-200 mln funtów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!