Reklama

Farmaceuci strajkują. Może być kłopot z wykupieniem leków

16/01/2012 18:19

— Zostaliśmy postawieni pod ścianą. Nie mamy wyjścia. Zamykamy apteki — zapowiadają farmaceuci. Na razie tylko na godzinę dziennie, ale i tak pacjenci mogą mieć kłopoty z wykupieniem leków. I to nie dlatego, że apteki będą pracowały nieco krócej, ale dlatego, że aptekarze będą realizowali recepty z przysłowiową aptekarską dokładnością.

Lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim w sobotę zapowiedzieli, że przestaną stawiać na receptach wydawanym pacjentom pieczątki o treści „Refundacja leku do decyzji NFZ”. Podjęli taką decyzję po znowelizowaniu przez Sejm ustawy, która do tej pory była kością niezgody między nimi a Ministerstwem Zdrowia. Nie będą już m.in. karani za wypisanie recepty osobie nieubezpieczonej.

Sejm nie zgodził się jednak na zmiany, których domagali się aptekarze. Oni nadal mają odpowiadać za sprzedaż leków refundowanych na podstawie błędnie wypisanych recept. Dlatego podjęli decyzję o strajku włoskim. Dzisiaj część aptek, również w Elblągu, zamknięto na godzinę.

Jesteśmy pod ścianą 
i musimy się ratować

— Nie przyszło nam to łatwo — przyznaje Roman Grzechnik, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Olsztynie. — Nie możemy jednak być karani za cudze błędy. Dlatego zdecydowaliśmy się na skrupulatne przestrzeganie rozporządzenia ministra zdrowia mówiącego o tym, jak ma wyglądać poprawnie wypisana recepta (szczegóły w ramce — red.). Recepty z błędami formalnymi albo zawierające adnotacje inne niż przewidziane przepisami, będą realizowane ze stuprocentową odpłatnością.

Część aptek nieczynna była dzisiaj w godz. 13-14. Podobnie będzie przez najbliższe dni. W tym czasie farmaceuci będą otwierać drzwi tylko w nagłych przypadkach.

— Podczas tej godziny protestu będziemy sprzedawać wyłącznie leki ratujące życie — tłumaczy Roman Grzechnik.

Które to apteki? Decyzję będą podejmować właściciele, ale w ocenie szefa samorządu farmaceutów, udział w akcji weźmie większość z nich.
— Nie o to chodzi, żeby dokuczać pacjentom. Ale jesteśmy pod ścianą i musimy się ratować — podkreśla Grzechnik.
Aptekarze zapowiadają, że protest będzie trwał aż do czasu, kiedy kontrowersyjne zapisy nie zostaną zmienione.
— Dotychczas staraliśmy się działać dla dobra pacjenta i realizowaliśmy recepty z pieczątką — mówi kierownicza apteki przy ul Trybunalskiej w Elblągu. — Boimy się jednak, że zostaniemy za to ukarani. Tak nie powinno być.

Pieczątek nie będzie,
będą inne błędy?

Co ta zapowiedź oznacza w praktyce?
— Od poniedziałku nie będziemy już stawiać pieczątek „Refundacja leku do decyzji NFZ”, będziemy wypisywać stopień odpłatności w przypadku chorób przewlekłych oraz międzynarodową nazwę leku — zapowiada dr Tomasz Malich, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie. — Może jednak zdarzyć się zwykły ludzki błąd, kiedy lekarz nieumyślnie pomyli się podczas wypisywania leku. Nie będzie to jednak żadna forma protestu ani specjalne utrudnianie. Przecież jak się wypisuję 200-300 recept, to każdy może się pomylić.

Doktor Tomasz Malich przyznaje, że po części rozumie aptekarzy

— Nie uzyskali gwarancji, że nie będą karani. Stąd zupełnie po ludzku ich rozumiem. My nie będziemy utrudniać życia pacjentom i mam nadzieję, że związku z tym protest aptekarzy odbije się na nich tylko w minimalnym stopniu — mówi lekarz.

Uwaga! Sprawdź receptę, zanim wyjdziesz z gabinetu lekarskiego. 100 procent ceny zapłacisz za lek refundowany, jeśli:

• na recepcie pojawi się dodatkowa pieczątka lub ręczny dopisek „Refundacja leku do decyzji NFZ”

• w nazwie leku będzie błąd (choćby literówka) lub będzie wypisana nieczytelnie

• jeśli poprawki na recepcie nie będą opatrzone imienną pieczątką i podpisem lekarza

• wszystkie wymagane rubryki nie będą odpowiednio wypełnione

• pojawi się litera „P” wstawiona w polu „choroba przewlekła” na starym druku recepty wystawionym po Nowym Roku.

• pojawią się jakiekolwiek rubryki dorysowane przez lekarza na starym druku recept

• pojawią się jakiekolwiek inne błędy, których nie wolno poprawić aptekarzowi.


Małgorzata Kundzicz, naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama