Gdy się tu wprowadziłam, to nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczałam, że tak trafię — mówi pani Hania, jedna z mieszkanek ulicy Kowalskiej. Mieszkanie na elbląskiej starówce, obiekt marzeń wielu elblążan, dla tych, którzy tu mieszkają już przedmiotem pożądania nie jest. — Nie każdy lubi — zauważa ironicznie nasz drugi rozmówca — gdy przed drzwiami jego domu, ktoś robi sobie toaletę.
— W lecie to nawet okna otworzyć nie mogę, taki hałas. Ale i zimą nie jest dużo lepiej - głośna muzyka z lokali rozrywkowych nie daje spać nawet do czwartej-piątej nad ranem. Gdyby nie zatyczki do uszu to wcale bym nie zasnęła — mówi pani Hania z domu przy ul. Kowalskiej. — Proszę zobaczyć, jak wyglądają nasze ulice w niedzielę rano. Zniszczone pojemniki na nieczystości. Śmieci, które po bruku goni wiatr. I to ma być wizytówka Elbląga? — pytają się mieszkańcy starówki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!