Reklama

Grupa referendalna złożyła protest wyborczy

29/03/2013 12:09

Dyrektor Departamentu Edukacji wskazał w piśmie do dyrektorów szkół, że to my jesteśmy autorami słynnej już ulotki, zachęcającej do udziału w referendum, a to nieprawda — mówi Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy referendalnej. — My tego nie twierdzimy, przypomnieliśmy jedynie o obowiązującym zakazie agitowania — wyjaśnia Grażyna Kluge, wiceprezydent Elbląga.

25. marca Andrzej Soja, dyrektor Departamentu Edukacji, skierował do dyrektorów elbląskich szkół pismo, w którym przypomniał, że placówki oświatowe powinny być wolne od działalności jakiejkolwiek partii lub ugrupowania politycznego. Treść tego pisma uraziła przedstawicieli grupy referendalnej Wolny Elbląg, którzy złożyli w trybie wyborczym skargę do Państwowej Komisji Wyborczej.

"W związku z pojawiającymi się informacjami, dotyczącymi prowadzenia przez Grupę Referendalną akcji agitujących do odwołania władz samorządowych miasta Elbląga w szkołach i placówkach oświatowych, proszę o wzmożenie nadzoru w celu wyeliminowania kolportażu ulotek zawierających nieprawdziwe informacje, szkalujących obecne władze" — czytamy w piśmie, które rozesłano z Urzędu Miejskiego.

— Gdyby dyrektor Soja napisał, że uprasza się o nieprzyjmowanie ulotek do szkół, to nie byłoby sprawy — mówi Kazimierz Falkiewicz. — Ale już w pierwszym akapicie pisze się o grupie referendalnej i przypisuje się, że to my jesteśmy autorami ulotek. A to nieprawda.


Zupełnie inaczej patrzy na to Grażyna Kluge.
— To, że grupa referendalna agituje do odwołania władz miasta, to przecież fakt — stwierdza. — A w dalszej części pisma prosimy o wzmożoną kontrolę w szkołach. My nie twierdzimy, że grupa referendalna jest autorem ulotki. W tym piśmie nie ma żadnych zabronionych treści. Po prostu informujemy o przepisie, obowiązującym od lat w całym kraju, który zakazuje agitacji politycznej w szkołach.

Wiceprezydent Grażyna Kluge wyjaśnia również, że pismo to zostało wysłane do szkół, ponieważ miasto otrzymało informację, że na portiernię jednej z placówek oświatowych ktoś podrzucił ulotki namawiające do udziału w referendum.

Grupa referendalna czeka na reakcję komisarza wyborczego. Od tego uzależnia swoje dalsze kroki. 

— Nie chcę pochopnie składać żadnych deklaracji — zastrzega Falkiewicz. — Analizujemy sytuację i czekamy na odpowiedź PKW.

Pełnomocnik Wolnego Elbląga informuje również, że grupa referendalna zastanawia się także nad złożeniem zawiadomienia do sądu przeciwko radnym Platformy Obywatelskiej. Chodzi o Małgorzatę Adamowicz i Pawła Nieczuja-Ostrowskiego, którzy w trakcie swojej konferencji prasowej mieli przekazać nieprawdziwe informacje.

— Ta konferencja była oburzająca, a zarazem śmieszna. Radni dyskredytowali nas i oczernili, twierdząc, że jesteśmy na usługach jakiejś partii — mówi Falkiewicz. — My nie jesteśmy związani z żadnym ugrupowaniem, bo nam nie chodziło o sprawy polityczne.


Falkiewicz twierdzi również, że mówienie o koalicji Prawa i Sprawiedliwość oraz Ruchu Palikota, to śmiech na sali.
— Taka koalicja nie byłaby możliwa nawet na księżycu — stwierdza. — Ale doczepianie nas do jakiejś partii już śmieszne nie jest.


Grupa referendalna zapowiada, że do przyszłej środy podejmie decyzję dotyczącą skierowania sprawy do sądu. Informacja o podjętych krokach zostanie przekazana podczas środowej konferencji prasowej.
— Przy tej okazji będziemy chcieli również przedstawić się elblążanom i pokazać, że nie jesteśmy jakimiś oszołomami — dodaje pełnomocnik grupy referendalnej.
Rafał Maliszewski

Pismo skierowane do szkół i placówek oświatowych
[mediaz3]143669[/media]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama