Reklama

Grzegorz Nowaczyk: strategia milczenia przed referendum to błąd

17/04/2013 12:25

— Szanujemy decyzję elblążan. Podjęliśmy kilka niepopularnych decyzji, ale one były konieczne dla dobra miasta. Dzisiaj zrobiłbym to samo — stwierdził Grzegorz Nowaczyk na dzisiejszej konferencji prasowej. — Nie mam żalu do społeczeństwa, że zostaliśmy odwołani. Bardziej do siebie, że pewnych rzeczy wcześniej nie dostrzegłem. To porażka i to w połowie drogi.



Grzegorz Nowaczyk, były prezydent Elbląga i Jerzy Wcisła, były przewodniczący Rady Miejskiej, spotkali się z dziennikarzami, aby podsumować dwa lata kadencji rządów Platformy Obywatelskiej oraz ustosunkować się do wyników niedzielnego referendum.
 Zdaniem obu polityków, ekipa rządząca Elblągiem poniosła porażkę, bo wzięła odpowiedzialność za miasto i nie bała się niepopularnych, ale koniecznych decyzji. 
— W mieście trzeba było uporządkować wiele spraw, finanse, zasady funkcjonowania urzędu — wyliczał Grzegorz Nowaczyk. — Podnieśliśmy jakość pracy urzędników poprzez szkolenia, rozpoczęliśmy ważne dla miasta inwestycje.


Jerzy Wcisła sytuację w mieście porównał do remontu mieszkania.

— Płacimy za bałagan, który panuje teraz w mieście, ale wkrótce inwestycje będą się kończyły. Pamiętajmy wtedy, kto to rozpoczął — zaapelował były przewodniczący Rady Miejskiej. — Dzisiaj wielu chce wyjeżdżać do Anglii, ale tam jest dobrze, bo Margaret Thatcher miała odwagę powiedzieć, że finanse trzeba trzymać żelazną ręką. My też wzięliśmy odpowiedzialność za miasto i płacimy za tę odwagę.


A propos odpowiedzialności: zdaniem obu polityków odwołanie władz miasta jest winą nie tylko ekipy rządzącej, ale również partii opozycyjnych, a częściowo mediów oraz parlamentarzystów ziemi elbląskiej, którzy nie wspierali działań samorządu.


Grzegorz Nowaczyk przyznał jednak, że Platforma przyjęła przed referendum złą strategię, polegającą na zniechęcaniu do udział w głosowaniu. Przez półtora miesiąca ratusz praktycznie milczał, z rzadka komentując to, co dzieje się w mieście. PO była przekonana, że frekwencja będzie zbyt niska.

— Taką strategię podpowiedziała nam zewnętrzna firma, okazała się niewłaściwa — przyznał Nowaczyk. — Ale frekwencja na wyborach to również efekt pomówień i insynuacji oraz nieprawdziwych informacji, jakie pojawiały się m.in. w mediach.
—
Ludzi mówią, że błędem było wpuszczenie telewizji na sesje Rady Miejskiej, które były transmitowane w internecie — dodał Jerzy Wcisła. — Ale ja chciałem, aby było przejrzyście. Może to był błąd. Wszyscy razem, łącznie z mediami spowodowaliśmy, że doszło do referendum.


Prezydent wskazał również na ulotkę, która pojawiła się na mieście przed referendum, wskazując, że atakowano go łamiąc prawo, a on mógł się bronić jedynie zgodnie z prawem.

— Ulotka zawierała kłamliwe informacje, więc chciałem, aby policja ustaliła jej autora, by spotkać się z nim w sądzie — przypomniał prezydent Nowaczyk. — Do dzisiaj nie mam informacji, od jednej z najlepszych komend policji w kraju, kto tę ulotkę opracował.
Nowaczyk i Wcisła zapowiadają, że nie znikną z życia publicznego Elbląga, były prezydent w najbliższych wyborach nie będzie jednak startował.
— Mam inne plany na przyszłość, ale nie będę ich zdradzał.
rm

Policja o ulotkach


Jakub Sawicki, zespół prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu:

— Z uwagi na delikatny charakter sprawy, bo dotyczyła ona włodarza miasta, a także z uwagi na to, byśmy nie byli posądzani o stronniczość, na nasz wniosek prokuratura wyłączyła nas z tych czynności. Jednocześnie wyznaczyła inną jednostkę w województwie, która będzie prowadziła postępowanie w tej sprawie. Informacja ta była szeroko omawiana w mediach. Dziwi mnie, że pan Grzegorz Nowaczyk o tym nie słyszał.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama