Dzisiaj w centrum Olsztyna przez nieco ponad dwie godziny protestowali związkowcy z Solidarności, w tym ponad stu elbląskich działaczy. To największa od wielu lat demonstracja w regionie, ale nie było palenia opon, wyrywania płyt chodnikowych.
"Afrykańskie płace, europejskie ceny - takiego rządu w Polsce mieć nie chcemy", "Arłukowicz do roboty, wykluczeni czekają", "Podnieśmy Polakom płacę minimalną" — z takimi hasłami wyszli na ulice Olsztyna związkowcy z Solidarności. Podobne manifestacje odbyły się też w pozostałych piętnastu województwach. Na manifestację do Olsztyna ściągnęli związkowcy z całego województwa — w tym około stu działaczy z regionu elbląskiego. Wyższej płacy Choć już dawno w Olsztynie nie było tylu związkowców na raz, to zachowywali się bardzo spokojnie. Ale za to hałaśliwie. Działacze, którzy zebrali się o godz. 13 przed ratuszem gwizdali, trąbili a nawet walili w garnkami. — Nie należę do związku, ale całym sercem jestem za Solidarnością — tłumaczyła olsztynianka, tłukąc ile sił pokrywką w garnek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!