Reklama

Hermann Sudermann. Pisarz wart poznania

06/02/2015 10:11

To praktycznie w ogóle nieznana postać w Elblągu. Historyk Janusz Charytoniuk, pisząc biografię H. Sudermanna w 2007 roku, też zastanawiał się nad tym, czy ten pisarz jest godzien, by szerzej go zaprezentować, gdyż należał on raczej do drugiej ligi niemieckiej literatury.

Ale zaraz skonstatował że warto, ponieważ elblążanie powinni hołubić każdego mieszkańca, którego postać wyrasta ponad przeciętność. A takim był H. Sudermann. Jego twórczość ginie wprawdzie w morzu piśmiennictwa niemieckiego, ale rozpatrywana na tle dziejów literatury Prus Wschodnich jawi się jako jedna z ciekawszych w XIX/XX w.

Młodość spędziła
w Elblągu

Urodził się 30.9.1857 r. w majątku Matziken (lit. Macikai) niedaleko Szyłokarczmy (niem. Heydekrug, lit. Šilutė) w okręgu Kłajpedy. Jego matka Dorota pochodziła z Piławy, a swoją młodość spędziła w Elblągu pracując jako sprzedawczyni w firmie Hornig. Ojciec Johann był browarnikiem, a jego rodzina miała mennonickie korzenie.
W książce „Album mojej młodości” Sudermann napisał (…) Ojciec był potomkiem mennonickiego rodu chłopskiego żyjącego na Żuławach Elbląskich (…) leży pochowany w zakątku cmentarza w Wikrowie, dwie mile od Elbląga (…). Ojca stracił, gdy miał 17 lat i ten trudny dla jego rodziny okres, gdy „bieda często pukała do drzwi”, przedstawił w powieści „Pani Troska”. Czas od wiosny 1870 r. do wczesnego lata 1872 r. spędził w Elblągu. Mieszkał u ciotki Agnete Neufeld, zwanej przez niego „dobrą ciotką”. Jej dom stał przy Szosie Berlińskiej (ul. Warszawska) niedaleko mostu Schillingsbrücke na Fiszewce. Uczęszczał do gimnazjum realnego znajdującego się przy ul. Wapiennej, w budynku częściowo zachowanym do dziś.[piano]
Z elbląskich czasów we wspomnieniach dojrzałego pisarza przewijają się postaci dwóch krewnych. Jednym z nich był brat matki Jakub Neufeld, gospodarzący na roli nad samym Nogatem w Adamowie. Był on jednocześnie kaznodzieją mennonickim i odprawiał niedzielne msze w tamtejszym kościele. Młody Hermann często brał w nich udział, bowiem w Adamowie zwykł spędzać wolny czas od nauki. Drugim był starszy brat jego ojca „stryjek Henryk”, mąż ciotki Agnety. Nazywał go biednym filozofem, który swoje najlepsze chwile miał już dawno za sobą. Dlatego na pytanie, kiedy będzie lepiej? – odpowiadał: lepiej już było ! Swego czasu był właścicielem znanej w mieście gospody „Pod Złotym Lwem” przy ul. Mostowej i powodziło mu się nieźle. Po niespodziewanej śmierci żony popadł w alkoholizm, sprzedał gospodę i od tej pory nie cieszył się już szacunkiem znajomych i w towarzystwie.

Czuł oddech
śmierci na karku

Pobyt w Elblągu był z pewnością tylko epizodem w życiorysie młodego Hermanna, jednak w tym czasie miały miejsce dwa istotne dla niego wydarzenia: pierwsza miłość i konfirmacja. Obiektem jego młodzieńczych westchnień była starsza od niego Klara Hornig, córka sklepikarza, u którego pracowała niegdyś jego matka. Napisał później, że podczas pierwszych odwiedzin w domu Hornig mógł patrzeć na swoją ukochaną tylko z daleka. A gdy chciał ją zobaczyć to „stał na drugiej stronie ulicy i spoglądał na nią przez okno”. Dopiero przyjazd matki na konfirmację, z którą odwiedził dom Hornig, umożliwił mu pierwsze delikatne rozmowy z Klarą, podczas których jeszcze porządnie się rumienił! Później był już zapraszany i spotykał się z nią w sali i w parku Casino-Garten, miejscu przewidzianym dla elbląskich „wyższych sfer”. W elbląskich wspomnieniach pisze jak pewnego razu z kolegą wybrał się na jezioro Druzno, by tam pojeździć na łyżwach. W pewnym momencie zarwał się pod nim lód i już „czuł oddech śmierci na karku”, ale w ostatnim momencie udało mu się obronna ręką wyjść z opresji.
Po konfirmacji opuścił dom „dobrej ciotki” w Elblągu i przeniósł się do Tylży, gdzie w 1875 r. zdał maturę. Następnie rozpoczął studia na królewieckiej „Albertynie”, skąd przeniósł się na uniwersytet berliński. Studiował germanistykę i słuchał wykładów z historii i nauk społecznych. Zarabiał na życie jako nauczyciel domowy i korespondent prasy liberalnej. Debiutował w 1887 r. „Opowiadaniami o zmierzchu”, które przeszły bez echa. Natomiast wystawiona dwa lata później w berlińskim teatrze im. Lessinga sztuka „Honor” (Die Ehre) została przyjęta entuzjastycznie przez publiczność i krytykę. Wystawiana była również w Teatrze Miejskim w Lwowie w 1907 r. Oprócz dramatów tworzył prozę. Za najlepszą część jego twórczości prozatorskiej uchodzą „Litewskie historie” (Litauische Geschichten), obrazujące nadniemeński kraj dzieciństwa, charakteryzujące się poetyckim stylem, pięknymi opisami przyrody i życia prostych ludzi.

31 sztuk przeniesiono
na ekran

W 1891 r. ożenił się z pisarką – wdową Clarą Lauckner, z którą miał 3 dzieci. Wspomniany już historyk J. Charytoniuk napisał, że istotnym elementem twórczości H. Sudermanna były jego koneksje z raczkującą wówczas kinematografią. Podaje się, że z 35 sztuk, jakie po sobie pozostawił, 31 przeniesiono na ekran. Z jego dramatów, jako kanwy scenariuszy filmowych, korzystał zarówno realizm niemiecki jak i komercyjne kino hollywoodzkie. W postacie stworzone przez Sudermanna wcielały się gwiazdy tego formatu co: Agnes Nora, Asta Nielsen, Greta Garbo, Marlena Dietrich, Tilla Durieux, Emil Jannings, Giulietta Massina czy pochodząca z Prus Wschodnich aktorka Ruth-Maria Kubitscheck. Dużą popularnością cieszyła się sfilmowana jego powieść historyczną z czasów napoleońskich „Kocia dróżka”, z Brigitte Horney w roli głównej.
W dniu 19.3.1924 r., będąc w drodze do Królewca, odwiedził Elbląg, gdzie wziął udział w spotkaniu poetyckim organizowanym w ramach tzw. „Niemieckich Wieczorów”. Był wówczas już sławnym i bogatym pisarzem. Z dworca odebrała go Irmgard Leux-Henschen, córka dyrektora stoczni F. Schichau. Zatrzymał się w hotelu „Central” (restauracja „Słowiańska”). Ledwie co zostawił swoje bagaże, a już mimo śniegu i zimna, udał się w towarzystwie Irmgard na zwiedzanie miejsc swej młodości. Był m.in. w aptece „Adler” przy ul. Mostowej 19, w której kuzyn po cichu zapoznał go ze smakiem alkoholu, był w gospodzie nad Fiszewką, do której często zaglądał jego wujek Henryk. Był pod domem „dobrej ciotki”, ale nie odważył się doń wejść. Obiad zjadł w willi Thiessenów przy ul. Stoczniowej (tzw. „pałacyk”), w której mieszkał z rodziną Karl Leux, dyrektor zakładów F. Schichau. W auli gimnazjum realnego (obecnie Urząd Miejski przy ul. Łączności) odczytał jeden akt „Teja” z napisanej ostatnio trylogii „Morituri”. Następnie odbył pogawędkę, podczas której cytował anegdoty z życia nauczycieli i uczniów, które co rusz wywoływały salwy śmiechu. Następnego dnia wpisał się pożegnalnym wierszykiem do księgi gości i pożegnał się z rodziną Leux.
Zmarł 21.11.1928 r. w Berlinie i tam został pochowany. W Niemczech od 1993 r. działa Hermann Sudermann Fan-Club. Jego założycielem jest emerytowany policjant z Krefeld – Arnold Krause. Był w Elblągu w 2008 r. i szukał wszelkich śladów po H. Sudermannie. Niewiele ich znalazł. Niżej podpisany miał okazję go poznać. Śladem jego wizyty jest kilka oprawionych w ramkę biogramów Sudermanna, m.in. w hotelu „Arbiter” i w restauracji „Pod Kogutem”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama