Piłkarze Concordii Elbląg, mimo iż przeważali niemal w całym meczu, ponieśli pierwszą w tym sezonie porażkę — do tego na własnym boisku. Wynik mógł być zupełnie inny, gdyby lepiej zagrała defensywa. A tak Huragan Morąg wygrał w Elblągu 2:1.
Początek spotkania stał się wymarzonym dla elblążan. Przy bocznej linii boiska pojedynek biegowy z obrońcą gości wygrał Sebastian Gryka, zagrał w tempo do Tomasza Sambora, a ten minął bramkarza i strzelił do pustej bramki. Wydawało się, że kolejne bramki dla Concordii są kwestią czasu. Fatalny błąd w 27. min popełnił obrońca Marcin Sorkowicz, który starał się zagrać głową do bramkarza Michałowi Kopce. Piłkę podawał jednak zbyt lekko. Przechwycił ją Andrzej Jaroń i strzelając w długi róg zmusił elbląskiego bramkarza do kapitulacji.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!