Reklama

Insygnia nadburmistrza Elbląga

23/01/2015 09:46

Insygnia to oznaki godności, władzy i dostojeństwa. Do insygniów władzy świeckiej zalicza się między innymi: koronę, jabłko królewskie, berło, pierścień królewski i diadem. Do insygniów władzy nadburmistrza Elbląga należał przede wszystkim posrebrzany łańcuch ozdobiony herbem miasta i innymi detalami.

Łańcuch przedwojennego nadburmistrza Elbląga został zamówiony przez magistrat krótko przed obchodami 700-lecia w 1937 r. Inicjatorem wykonania tego łańcucha był ówczesny nadburmistrz Johannes O. H. Woelk, oficer Wehrmachtu. Zlecenie złożono w znanej w całej prowincji zachodnio- i wschodniopruskiej firmie złotniczej Adalberta Lange. Firma ta powstała w 1923 r. i miała swoją pierwszą siedzibę przy ul. Murowej (Przy Murze). Już wkrótce po założeniu ten zakład jubilerski stał się bardzo popularny i ceniony przez klientów. Jego pierwotna siedziba okazała się za mała, więc właściciel przeniósł się do większego pomieszczenia przy ul. Szpitalnej, by ostatecznie zająć duży lokal przy ulicy Kowalskiej.

Solidnie i z duchem
czasu

Zakład złotniczy Adalberta Lange wytwarzał wszelkie wyroby jubilerskie i ozdoby, zwłaszcza ze złota i srebra. Realizował także realizował specjalne, „cięższe” zamówienia. Do takich właśnie należało wykonanie okazałego łańcucha nadburmistrza miasta. Zlecenie zostało wykonane bardzo solidnie i z „duchem czasu”, którego symbolem była swastyka. Łańcuch wykonano z masywnego srebra, emalii i dosyć grubo pozłocono. Głównym elementem łańcucha był jednak herb Elbląga, odwzorowany z najstarszej znanej pieczęci miasta. [piano]
Elbląska firma A. Lange miała wiele honorowych i lukratywnych zamówień. Do takich należało między innymi wykonanie wzmocnień ze srebra do okładek dziennika pokładowego sterowca „Zeppelin”, który ufundowała rada miasta Malborka. Firma wykonała również zdobienia kilku utensyliów we fromborskiej Katedrze oraz innych kościołów ówczesnych Prus Wschodnich i Zachodnich. W czasie wojny zakład zatrudniał 12 osób, a właściciel należał do bogatszych obywateli miasta. W 1943 r., z uwagi na zmniejszającą się liczbę zamówień, zakład jubilerski A. Lange został zamknięty.
Po zakończeniu wojny właściciel z rodziną znalazł skromne warunki życia w Gifthorn, a następnie przeniósł się do małego miasteczka Wittingen w Dolnej Saksonii, zaraz za granicą sowieckiej strefy okupacyjnej. W nowych warunkach zakład jubilerski rozwijał się jednak powoli, m.in. z uwagi na wielkość tego miasta i zasobność kieszeni jego mieszkańców. Ponadto w 1953 r. zmarł założyciel i właściciel firmy Adalbert Lange. Od tej pory zakład jubilerski pozostawał w rękach wdowy po zmarłym i jego dwóch synów Horsta i Rajmunda.

Łańcuch zaginął
w 1945 r.

Z czasem zakład złotniczy zaczął lepiej prosperować i przeniesiono go do większych pomieszczeń, podobnych do tych w Elblągu przed 1945 r. W dalszej kolejności został rozbudowany i wyposażony w galwanizernię oraz małą odlewnię złotych obrączek. W przyzakładowym sklepie uruchomiono sprzedaż wyrobów jubilerskich, spinek, kolczyków, sygnetów i zegarków. Wkrótce zakład otrzymał kilka honorowych i nobilitujących zamówień, jak między innymi wykonanie kopii łańcucha ochronnego z XVII w., łańcucha królewskiego na zamówienie „miasta Volkswagena” - Wolfsburga i tabernakulum do kościoła św. Konrada w Uslar. W warsztacie złotniczym firmy A. Lange wykonywano wiele napraw biżuterii złotej oraz srebrnej, i co ciekawe, wytwarzano wyroby jubilerskie w powiązaniu z bursztynem.
Spadkobiercy elbląskiej firmy Adalberta Lange działają do dziś z powodzeniem w Wittingen. Erwin Vollerthun, znany z działalności dobroczynnej na rzecz Elbląga i Majewa, może się pochwalić srebrnym sygnetem wykonanym na osobiste zamówienie w tej firmie. Sygnet zdobi starannie wykonany herb Elbląga.
Niestety, łańcuch nadburmistrza Elbląga z 1937 r. zaginął w styczniu-lutym 1945 r. Może kiedyś pojawi się w zbiorach jakiegoś kolekcjonera? Tak jak stemple Magistratu Miasta Elbląga i inne pieczęcie, które są dzisiaj w posiadaniu elblążanina Hansa Pfau z Monachium. Są pewne przesłanki, by sądzić, że być może w niedługim czasie wzbogacą one zbiory elbląskiego Muzeum Archeologiczno-Historycznego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama