Reklama

Internauci wychodzą na ulicę. Nie dla ACTA w Elblągu

24/01/2012 11:14

Internauci wyjdą w środę (25.01) na ulice Elbląga, aby zaprotestować przeciwko cenzurze w sieci. Za taką uważają wielostronne porozumienie ACTA, które 26 stycznia ma podpis polski rząd.

— Otrzymaliśmy zawiadomienie o planowanej manifestacji — mówi Kamil Czyżak z Biura Prezydenta Miasta. — Informację w tej sprawie przekazaliśmy policji i straży miejskiej. W manifestacji, jak twierdził organizator, może wziąć udział kilkadziesiąt osób. Odbędzie się ona w obrębie starego miasta. 
Podobne manifestacje odbędą się kilkudziesięciu polskich miastach. 




Co o burzy wokół antypirackiego paktu myślą sami twórcy? To ich interesy ma chronić ACTA. Pisarka Małgorzata Kalicińska jest absolutnie przeciwko piractwu. 


— Wiem, że jestem okradana — podkreśla autorka "Domu nad rozlewiskiem". — Robi to jeden z portali, ale ma serwer na Cyprze. I niewiele można tu zrobić.


Choć pisarka jest kategorycznie przeciwko piractwu, to równie kategorycznie sprzeciwia się inwigilowaniu jej pod hasłem, że to dla jej dobra. 


— Prawo do komunikowania się bez inwigilowania daje mi konstytucja, o to walczyliśmy w latach osiemdziesiątych — mówi Kalacińska. — Nie chcę żyć w takim kraju, w którym czułabym się podsłuchiwana, rozbijana na piksele, że niby jest to dla mojego dobra. A z drugiej strony chciałabym, żeby artyści, twórcy byli chronieni.


Tylko jak to zrobić, że pogodzić internautów i twórców? Pisarka, jak mówi, od trzech dni siedzi w internecie i dochodzi do wniosku, że cała ta sprawa to węzeł gordyjski. 


— Ale jeżeli jedynym wyjściem z sytuacji jest powszechna inwigilacja obywateli, to ja wolę być parę razy okradziona niż całe życie inwigilowana — podkreśla pisarka.




Piotr Sołoducha, wokalista zespołu Enej, nie ma wątpliwości, że ich piosenek słuchają nie tylko ci, którzy kupili płyty w sklepie. 


— W ciągu ostatnich lat sprzedaż płyt spadła drastycznie — mówi muzyk. — Kiedyś, żeby dostać złotą płytę, trzeba było sprzedać sto tysięcy egzemplarzy. Teraz tylko 15 tysięcy. Dziś płyta jest dodatkiem, trzeba ją po prostu wydać.
Muzyk dostrzega jednak wielką siłę internetu. 
— Działa to bardzo promocyjnie — podkreśla wokalista. — Niejeden zespół wydając płytę od razu udostępnia bezpłatnie swoje utwory w sieci. Wkrótce mamy wydać singiel włącznie z teledyskiem i rozważamy, czy od razu nie puścić go do internetu, żeby ludzie mogli sobie legalnie ściągnąć utwór.
Czy warto oddawać kawał swojej pracy innym za darmo? Wiadomo, że kto ściąga, ten, poza nielicznymi wyjątkami, nie płaci. 


— Bardziej mnie interesuje, żeby nasza muzyka poszła w świat, niż miałbym się katować, żeby ktoś nam tylko zapłacił 30 złotych za płytę, a mielibyśmy na tym stracić 40 procent naszych słuchaczy — podkreśla wokalista Eneja.




Wczoraj premier zapewniał, że Polska ACTA podpisze, zapewniał jednak, że rząd będzie się starał zapewnić jak największą wolność w sieci. Wielu polityków poniewczasie przyznaje, że być może w tej sprawie zabrakło konsultacji społecznych. 
— Moim zdaniem podpisywanie dokumentu, który dotyczy tak wielu praw, nie może się odbyć bez konsultacji — twierdzi poseł Leonard Krasulski (PiK). — Decyzja o przystąpieniu do ACTA, w najbliższych dniach, jest zbyt pochopna. Uważam też, że ataki hakerskie nie są dobrym sposobem na manifestowanie swojego zdania. To przestępstwo i z czymś takim na pewno będziemy walczyć.

Natasza Jatczyńska
[poll]1106[/poll]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama