Reklama

IV liga piłkarska: Polonia Pasłęk rozpoczęła rozgrywki od porażki w Szczytnie



13/08/2010 09:14

Nie tak miał 
się rozpocząć sezon

Nie takiej inauguracji nowego sezonu spodziewali się działacze oraz kibice IV-ligowej Polonii Pasłęk. Drużyna, pod okiem nowego trenera Przemysława Marusy, przegrała na wyjeździe z ostatnim zespołem minionego sezonu MKS Szczytno 2:3.



MKS Szczytno

Polonia Pasłęk

3:2 (0:1)


0:1. 0:2 — Rapacki (18, 56), 1:2 — Dębek (65), 2:2 — Kwiecień (77), 3:2 — Rusiecki (87); sędziował: Połoniewicz (Dobre Miasto); czerwone kartki: Skonieczny (MKS), Huk (Polonia)


MKS: Cichy — P. Pietrzak, Mastyna (70 M. Pietrzak), Jegier, Skonieczny, Miłek (58 Kwiatkowski), Murawski (34 Wnuk), Nasiadka (58 Rusiecki), Kwiecień, Bazych, Dębek


POLONIA: Bańcerek — Borysiewicz, Gładek, Andrusewicz, Kowalski, Wołczecki, Rapacki (60 Kaleta), Huk, Gorgol (86 Fryc), Bieńko (66 Czyżak), Wiśniewski (84 Kuśmierczyk)

.

Goście przed meczem wcale nie ukrywali, że pojechali do Szczytna po zwycięstwo. W Polonii przed sezonem nastąpiły duże zmiany kadrowe, a te mają drużynie wyjść na lepsze. Po pierwsze, zespół ma nowego trenera. Marcina Andrusewicza zastąpił Przemysław Marusa. Do tego do kadry pierwszej drużyny dołączyli: Tomasz Bańcerek, Jakub Czyżak (obaj Concordia Elbląg), Rafał Gorgol (Olimpia 2004 Elbląg) oraz Pawła Bieńko (Pomowiec Gronowo Elbląskie). 



Pojechali po 
trzy punkty


Nic więc dziwnego, że poloniści pojechali na mecz z MKS w bojowych nastrojach i po trzy punkty. I przez godzinę spotkania wszystko układało się po ich myśli. Polonia prowadziła 2:0, a obie bramki zdobył Maciej Rapacki. W 18. min po rzucie rożnym Piotra Borysiewicza, wykorzystał bierność miejscowych obrońców i skierował piłkę z bliska do siatki.

Rapacki nie zmarnował sytuacji także po przerwie, wygrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem.
Nie zrażeni takim obrotem sprawy gospodarze cały czas grali ambitnie, dążyli do zmiany rezultatu i w 65. min zdobyli kontaktowego gola. Emocji było coraz więcej, także na boisku. W 75. min sędzia wyrzucił z boiska Adriana Skoniecznego oraz Marcina Huka za przepychanie się i obie drużyny kończyły mecz w dziesiątkę. Zaledwie dwie minuty później było już 2:2. 



Straciliśmy punkty 
na własne życzenie


Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, na trzy minuty przed końcem gospodarze wyprowadzi kontrę, po której strzelili trzeciego gola i trzy punkty pozostały w Szczytnie. Goście jeszcze byli blisko wyrównania - w 90. min po strzale Piotra Wołczeckiego piłka trafiła w słupek. 
— Przez całe spotkanie posiadaliśmy więcej z gry, a co najważniejsze byliśmy lepszym zespołem pod względem techniki. Niestety, straciliśmy na własne życzenie punkty.

Na pewno wyciągniemy wnioski na przyszłość, by takie mecze rozstrzygać na własną korzyść. W kolejnym spotkaniu gramy w sobotę z Płomieniem Ełk. Będziemy chcieli zrehabilitować się za tę porażkę — mówi trener pasłęczan Przemysława Marusa.



Jerzy Kuczyński 


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama