Sprawa swobodnej żeglugi na Zalewie Wiślanym, przepływie przez Przesmyk Piławski oraz ewentualnego przekopu na Mierzei Wiślanej, ciągle wraca i jest nagłaśniania zwłaszcza podczas kolejnych kampanii wyborczych. Dawniej elblążanie nie mieli takiego problemu. Nie było granicy na Zalewie i na Mierzei.
Uroki pływania po tym pięknym, ale mało wykorzystywanym akwenie wodnym, obrazuje niniejsza relacja, przedstawiająca przepływ jachtem z Elbląga w stronę Królewca (obecnie Kaliningrad) latem 1944 roku. Sześciu członków sekcji młodzieżowej elbląskiego jacht klubu postanowiło wybrać się drogą wodną do miasta Immanuela Kanta. Swój rejs oraz spostrzeżenia przedstawili następująco.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!