Od ośmiu dekad II Liceum Ogólnokształcące w Elblągu kształtuje charaktery i spełnia marzenia młodych osób. Jubileusz 80-lecia przypomniał, że największą wartością szkoły są ludzie, którzy wspólnie tworzą jej niepowtarzalną atmosferę. – Całe moje życie zawodowe było warte choćby tych kilku minut w roku, gdy absolwenci dziękowali mi za piękne lekcje – wspomina Krystyna Sandecka, polonistka, która była związana z II LO przez 21 lat.
II Liceum Ogólnokształcące w Elblągu to szkoła, z którą tysiące mieszkańców miasta i regionu wiąże swoje najpiękniejsze wspomnienia. 80-lecie placówki stało się okazją do wspólnego świętowania i powrotu pamięcią do chwil, które ukształtowały kolejne pokolenia.
Obecna dyrektor szkoły, Agnieszka Jurewicz, podkreśliła, że siłą II LO są przede wszystkim ludzie:
— Jagiellończyk to nie tylko mury, rankingi, nagrody, certyfikaty i sukcesy, ale przede wszystkim wspólnota ludzi: uczniów, nauczycieli, rodziców, przyjaciół szkoły i absolwentów. To szkoła z niezwykłą atmosferą, swoistym genius loci. Przyjazna i bezpieczna. To miejsce, gdzie powstają przyjaźnie na całe życie.
Zwróciła także uwagę na pokoleniowy charakter szkoły:
— Uczą się tu już dzieci, wnuki, a nawet prawnuki dawnych absolwentów. Dzisiejszy jubileusz jest okazją, by złożyć szczególne podziękowania nauczycielom i pracownikom – byłym i obecnym – za serce, pasję i oddanie młodzieży. Uczniom za młodość, entuzjazm, energię i chęć poznawania świata. Absolwentom za to, że możemy być z nich dumni, że godnie reprezentują swojego „Jagiellończyka”. Rodzicom i przyjaciołom szkoły – za współpracę i wsparcie.
Zapytaliśmy obecnych na jubileuszu o ich wspomnienia. Maria Kubacka, wieloletnia nauczycielka historii, mówiła:
— To było 25 lat ciężkiej pracy, ale z wielką pasją. W 1985 albo 1986 roku przyszła do mnie pani dyrektor Iza Babraj i powiedziała: „Rób, co chcesz, byle było dobrze. Ucz dzieci i osiągaj sukcesy”. I tak to się zaczęło. Bywało różnie — dzieci raz były oporne, raz chętne do pracy.
Nauczycielka podkreśla, że największym sukcesem była przemiana szkoły:
— Największym moim sukcesem jest to, że szkoła, która kiedyś nie była na najwyższym poziomie, stała się jedną z najlepszych w mieście, a nawet w województwie. Uczniowie odnosili sukcesy, które przekraczały granice Polski. W nagrodę za zwycięstwa w konkursach pojechali do Stanów Zjednoczonych, uczestniczyli w sesji ONZ, spotykali się z profesorem Bronisławem Geremkiem i zwiedzali całe Zachodnie Wybrzeże USA. To był absolutnie światowy wynik.
Kubacka przypomina także o grantach i stypendiach zdobywanych przez młodzież:
— Jednym z najbardziej spektakularnych był grant w 2012 roku na udokumentowanie Holokaustu i okropieństw II wojny światowej. Zrealizowali go tak znakomicie, że attaché kulturalny ambasady USA, Andrew Paul, chwalił ich i całą szkołę. Po latach pracy podsumowuje: — Pracowałam w tej szkole 52 lata. Nawet gdy odeszłam na emeryturę, nadal ciągnęło mnie do młodzieży. To była moja pasja. Wiedziałam, że gdyby uczniowie odmówili współpracy, nie mogłabym nic osiągnąć. Zawsze uważałam się za małą mrówkę — raz lepiej, raz gorzej, ale pracowałam, żeby szkoła działała i żeby młodzież się rozwijała. W oświacie tak już jest: jedni cię kochają i idą za tobą, inni cię nie znoszą. Ja też miałam tego świadomość, ale bardzo się starałam.
Wspomnieniami dzielą się także absolwenci, dziś samorządowcy. Irena Sokołowska, radna miejska, podkreśla atmosferę i koloryt szkolnych lat:
— Bardzo dobrze wspominam swoją szkołę. Moja klasa początkowo była damsko-męska, ale po roku została już tylko damska, więc rządziłyśmy po swojemu. Było sympatycznie i kolorowo. Pamiętam jeszcze nasze mundurki. Specjalnie wyjmowałyśmy emblematy, żeby w autobusie wszyscy wiedzieli, że jesteśmy z „dwójki”. Po roku noszenie mundurków już nam się znudziło, ale ten pierwszy moment wejścia z podstawówki do liceum był dla mnie niezwykle wartościowy.
Z kolei Małgorzata Adamowicz, również radna, wspomina wymagającego wychowawcę i szkolne wyzwania:
— Myśmy byli klasą mieszaną — dziewczyny i chłopcy — ale do naszej klasy nikt nowy nie dochodził. Ci, którzy odpadali, przechodzili do innych. Klasa humanistyczna wyżej miała język niemiecki, a my francuski. Moim wychowawcą był doktor Ryszard Tomczyk. To były naprawdę niezapomniane chwile. Język polski i wymagania wobec nas ogromne. On zawsze powtarzał: „Nie sto procent, tylko trzysta! Musicie czytać, wiedzieć, znać!”. To były wspaniałe czasy. Może wtedy nie poznałyśmy się z Irenką, choć jesteśmy z tego samego rocznika, tylko w równoległych klasach.
Na jubileuszu nie mogło zabraknąć także Krystyny Sandeckiej, polonistki przez 21 lat związanej z II LO:
— Drugie Liceum to dla mnie wyjątkowe miejsce — szczęśliwe oczko w mojej karierze pedagogicznej. To szkoła niezwykła – wspaniali uczniowie, wspaniali koledzy, począwszy od administracji, aż po dyrekcję. Miałam zaszczyt pracować pod kierunkiem dwóch dyrektorów. Pani dyrektor Iza Babraj uczyniła z tej szkoły numer jeden w Elblągu, a pana dyrektora Korpackiego chwalę szczególnie za to, że – jako jedyna polonistka – nie musiałam uczyć w gimnazjum. To było dla mnie ogromnie cenne.
Sandecka podkreśla także, że II LO to dla niej nie tylko praca, ale i osobiste doświadczenia rodzinne:
— Moje dzieci — córka i syn — także ukończyły II LO. Jestem z nich bardzo dumna. Syn, Maciej Sandecki, udzielał już wielu wywiadów, a córka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i SWPS, gdzie studiowała prawo oraz ukończyła studia podyplomowe – pracuje dziś w TVN w Warszawie.
Dodaje, że praca w szkole pełna była nie tylko wyzwań, ale i radości:
— Prowadziłam kabarety na studniówkach, przeżywałam różne sytuacje — czasem zabawne, czasem trudne. Ale zawsze kochałam to, co robię. Obecnie pracuję jako metodyk, jednak wiem, że praca z nauczycielami nigdy nie daje tyle satysfakcji, co z uczniami. Całe moje życie zawodowe było warte choćby tych kilku minut w roku, gdy absolwenci przychodzili i dziękowali mi za piękne lekcje.
Na zakończenie podsumowuje swoje doświadczenia i składa życzenia szkole:
— Dziś mogę powiedzieć jedno: to jest najlepsza szkoła pod słońcem. Z okazji jubileuszu życzę jej kolejnych co najmniej 80 lat sukcesów, rozwoju i osiągnięć. Niech trzyma kurs, który obrała, i niech zawsze pozostanie taka, jaką ją pamiętam.
Historia II Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Jagiellończyka w Elblągu
W 2025 roku II Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka w Elblągu obchodzi jubileusz 80-lecia swojego istnienia. To święto wyjątkowe nie tylko dla społeczności szkolnej, ale także dla całego miasta i regionu. Jubileusz przypomina, że szkoła wyrasta z wielowiekowej tradycji edukacyjnej Elbląga, której korzenie sięgają niemal pięciu wieków.
Budynek przy ulicy Królewieckiej 42, w którym dziś mieści się liceum, powstał w 1882 roku dla Gimnazjum Elbląskiego – pierwszego w Polsce gimnazjum humanistycznego, założonego już w 1535 roku. To właśnie tam nauczali wybitni pedagodzy, tacy jak Wilhelm Gnapheus, Jan Mylius, Michał Mylius czy Jan Amos Komeński, a ich praca przez wieki kształtowała kulturę i naukę miasta.
Po tragicznych doświadczeniach II wojny światowej Elbląg potrzebował odrodzenia także w dziedzinie edukacji. W 1945 roku, dzięki staraniom dyrektora Bronisława Markiewicza oraz pierwszych nauczycieli, którzy powrócili z frontu i obozów, powstało Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Kazimierza Jagiellończyka. 2 października 1945 roku odbyło się pierwsze posiedzenie rady pedagogicznej, a już 4 października szkoła została uroczyście otwarta. Wydarzenie poprzedziło nabożeństwo o charakterze patriotycznym, podczas którego odśpiewano pieśń „Boże, coś Polskę”. Dyrektor Markiewicz podkreślał wówczas, że jest to pierwsza konferencja rady pedagogicznej w szkole średniej od czasu utraty tych ziem przez Polskę. „Przejdą lata, przyjdą inni po nas, ale my byliśmy pierwsi. Pamięć o nas pozostanie” – mówił.
Na patrona wybrano króla Kazimierza Jagiellończyka, którego zasługi dla Elbląga były nie do przecenienia – to on zniszczył potęgę krzyżacką i przyłączył do Polski Pomorze Gdańskie, Warmię i samo miasto Elbląg. Początki działalności były jednak bardzo trudne. Budynek przy Królewieckiej 42 był w ruinie, dlatego szkoła została ulokowana tymczasowo przy Królewieckiej 128, w dawnej niemieckiej szkole zawodowej dla dziewcząt. Brakowało podręczników i pomocy dydaktycznych, sale były prowizoryczne, ale determinacja nauczycieli i uczniów sprawiła, że szkoła szybko rozwijała się. Już w pierwszym roku naukę podjęło 350 uczniów. W 1946 roku odbyły się pierwsze matury, które zdało 10 abiturientów, a rok później do egzaminu dojrzałości przystąpiło już 44 uczniów.
Po Bronisławie Markiewiczu szkołą kierowali kolejno Józef Lisak, Mieczysława Koszewicz, Edmund Błeszyński, Zygmunt Sztuba, Stanisław Przybycień, Izabela Babraj, Andrzej Tokarski oraz Andrzej Korpacki. Każdy z dyrektorów pozostawił trwały ślad, budując renomę szkoły. Od 2009 roku placówką kieruje Agnieszka Jurewicz, która kontynuuje tradycję swoich poprzedników i rozwija Jagiellończyka w duchu nowoczesności.
W 1954 roku placówka przeniosła się do odbudowanego gmachu przy ul. Królewieckiej 42, gdzie znajduje się do dziś. W 1958 roku Ministerstwo Oświaty zatwierdziło nazwę II Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka.
21 lutego 1962 roku szkoła otrzymała sztandar. Data jego wręczenia nawiązywała do wydarzeń sprzed wieków, kiedy to 21 lutego 1454 roku król Kazimierz Jagiellończyk przyjął na Wawelu delegację związku pruskiego z Janem Bażyńskim, w której uczestniczył również przedstawiciel Elbląga Wawrzyniec Piri. Projekt sztandaru przygotował nauczyciel i plastyk Zbigniew Tomanek. W kolejnych latach powstało boisko szkolne, a w 1988 roku odsłonięto popiersie patrona autorstwa rzeźbiarzy Waldemara Cichonia i Floriana Redkowskiego. Z inicjatywy dyrektora Stanisława Przybycienia ustanowiono również medal maturzysty przyznawany wyróżniającym się absolwentom.
Kolejne jubileusze były okazją do następnych inwestycji. W 1995 roku, z okazji 50-lecia szkoły, staraniem dyrektor Izabeli Babraj wybudowano boisko. W wyniku reformy szkolnej w 1999 roku powstał Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2, obejmujący II LO oraz Gimnazjum nr 3. Historia zatoczyła wówczas koło – podobnie jak w latach powojennych pod jednym szyldem funkcjonowały klasy licealne i gimnazjalne.
W 2010 roku powołano klasy sportowe oraz Szkolny Ośrodek Siatkarski. Powrócono także do idei wyróżniania najlepszych uczniów, ustanawiając medal „Złoty Jagiellończyk”. W 2014 roku powstało nowe boisko, które już rok później zostało zadaszone. Wzniesiono nową halę sportową, a podczas jubileuszu 70-lecia szkoły w 2015 roku odbyła się uroczystość wręczenia nowego sztandaru. W tym samym czasie tradycyjne dzienniki papierowe zastąpiono dziennikiem elektronicznym.
W 2019 roku, w wyniku kolejnej reformy oświaty i wygaszania gimnazjów, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 został rozwiązany. W tym samym roku wprowadzono oddziały dwujęzyczne i szkoła przyjęła nową nazwę: II Liceum Ogólnokształcące z oddziałami dwujęzycznymi im. Kazimierza Jagiellończyka w Elblągu. Był to początek nowego etapu w historii placówki.
Ostatnie lata również przyniosły wyzwania. Okres pandemii Covid-19 zmusił szkołę do szybkiego przejścia w tryb zdalny i hybrydowy. „Jagiellończyk” udowodnił jednak, że potrafi funkcjonować i rozwijać się w każdych warunkach, wychodząc z tego doświadczenia jeszcze silniejszy i nowocześniejszy. Symbolicznym dopełnieniem tego czasu stał się nowy portret patrona, stworzony przez nauczyciela i artystę malarza Mariusza Owczarka.
Dziś II Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka to szkoła nowoczesna, otwarta na świat, z bogatą tradycją i wieloma sukcesami uczniów oraz absolwentów. Historia w murach zaklęta, pamięć o tych, którzy ją współtworzyli, i spojrzenie w przyszłość – to wszystko składa się na obraz miejsca, które od ośmiu dekad kształtuje kolejne pokolenia elblążan.
Ewelina Gulińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze