Kolej rozwiązała dzisiaj umowę z firmą, która zajmowała się ochroną elbląskiego dworca. To efekt wydarzeń z wtorku na środę, kiedy w nocy z budynku dworca został wyproszony 44-letni obywatel Niemiec. — Ewidentna nadgorliwość i po prostu brak zwykłej ludzkiej wrażliwości — komentuje Krzysztof Piekarski z PKP.
O tej sprawie pisaliśmy na naszej stronie i w czwartkowym wydaniu Dziennika Elbląskiego. Dzisiaj, 23 stycznia, na elbląskim dworcu do całej historii ustosunkował się w imieniu kolei Krzysztof Piekarski, dyrektor regionalny ds. eksploatacji nieruchomości PKP.Wszystko rozegrało się w nocy z wtorku na środę na elbląskim dworcu. O niemieckim turyście, którego spotkała niemiła przygoda na elbląskim dworcu PKP, wiadomo niewiele. Miał 44 lata, a celem jego podróży był Gdańsk. Do odjazdu najbliższego pociągu było około pięć godzin. O północy mężczyzna został wyproszony z budynku dworca przez ochroniarzy. Nie chciał wyjść, bo na zewnątrz panowały kilkustopniowe mrozy. Doszło do awantury. Ochrona zawiadomiła policjantów. Funkcjonariusze najpierw przewieźli mężczyznę do domu dla bezdomnych, a następnie na komendę policji przy ul. Tysiąclecia. Tu na recepcji mężczyznę spędził pół nocy, a rano policjanci odwieźli go na dworzec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!