Reklama

Koniec zgrupowania we Fromborku. Olimpia przegrywa 1:3

09/07/2011 17:49

W swoim trzecim sparingu, w czasie okresu przygotowawczego Olimpia Elbląg przegrała z Chojniczanką Chojnice 1:3. - Bramki straciliśmy w końcówkach każdej z połów, widać że jesteśmy w ciężkim treningu, dlatego też nie zwracałbym tak mocno uwagi na wynik - mówi Grzegorz Wesołowski, trener elblążan.

Przez ostatni tydzień piłkarze Olimpii przebywali we Fromborku na obozie przygotowawczym do nowego sezonu. Na jego zakończenie zmierzyli się z II-ligową Chojniczanką Chojnice, po czym powrócili do Elbląga. Teraz podopieczni trenera Grzegorza Wesołowskiego przygotowywać się będą na własnych obiektach. Do rozpoczęcie ligi, mają w planach rozegranie jeszcze co najmniej dwóch spotkań kontrolnych.

Wracając do pojedynku z Chojniczanką, to szkoleniowiec Olimpii w wyjściowym składzie ponownie postawił na zawodników nowych i testowanych. Wyjątkami byli jedynie: Krzysztof Kaczmarczyk, Paweł Wojciechowski i Michał Pietroń, których elbląscy kibice mogli obserwować jeszcze w poprzednim sezonie. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze (w tej roli wystąpiła Olimpia), którzy częściej byli przy piłce i groźniej atakowali.

I już na początku pierwszej odsłony po jednej z akcji w zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Krzysztof Kaczmarczyk i strzałem z 10 metrów pokonał golkipera gości. Wydawało się, że elblążanie pójdą za ciosem, jednak w kolejnych minutach to rywale coraz częściej zaczęli dochodzić do głosu. O ile elblążanie radzili sobie w ofensywie, to obrona była najsłabszym ogniem zespołu. Z drugiej jednak strony usprawiedliwieniem może być fakt, że defensywa Olimpii dopiero się zgrywa.

Goście wyrównać mogli już kilka minut później, ale w bramce świetnie spisał się występujący ostatnio w Cracovii Kraków (Młoda Ekstraklasa) Miloš Budaković. Niestety bramkarz Olimpii nie miał już tyle szczęścia w końcówce pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska w polu karnym bierność elbląskich defensorów wykorzystał Krystian Pieczara i głową skierował piłkę do siatki. Tuż prze przerwą goście niemal skopiowali sytuację i ponownie zdobyli bramkę. Także tym razem nie popisali się obrońcy Olimpii, którzy ponownie w polu karnym nie upilnowali Pieczary, a ten głową po raz drugi pokonał Budakovića. Chwilę później arbiter zakończył pierwszą połowę.

- Bramki straciliśmy w końcówkach każdej z połów, jesteśmy w ciężkim treningu i to było po zawodnikach widać - mówi Grzegorz Wesołowski, trener Olimpii. - Ale po to się pracuje, tu nikt tabletki na formę nie wymyślił, trzeba swoje wypracować. Widać, że Chojniczanka była w tym meczu żwawsza.

W przerwie obaj szkoleniowcy dokonali zmian, choć więcej było ich po stronie Olimpii. Trener Wesołowski desygnował do gry zupełnie inną jedenastkę, a znalazło się w niej kilka znanych kibicom twarzy. Na boisku zaprezentowali się m.in.: Mateusz Kołodziejski, Paweł Żuraw, Andrzej Matwijów czy Anton Kolosov, czyli piłkarze, którzy w poprzednim sezonie grali przy Agrykola.

Niestety zmiany nie poprawiły ani gry, ani wynik zespołu. Tempo gry jeszcze bardziej spadło, a od czasu do czasu podkręcał je na lewej pomocy Mateusz Kołodziejski. Niestety także i u niego widać było, że w nogach ma ciężki okres, bo dośrodkowania w pole karne pozostawiały wiele do życzenia.

Za to bardzo dobrą notę, za swój pierwszy występ w barwach Olimpii otrzymał bramkarz Krzysztof Stodoła, który w ubiegły czwartek z Olimpią związał się rocznym kontraktem. Były golkiper MKS Kluczbork, pokazał że zna swój fach. Wygrywał pojedynki sam na sam, bronił strzały z bliska i z dystansu, aż w pewnym momencie z ławki rezerwowych podniósł się trenera Chojniczanki i krzyknął do elbląskiego szkoleniowca - „skąd wy wzięliście tego bramkarza?

Sam zawodnik w swoich interwencjach nie widział nic nadzwyczajnego.
- Po to soję w bramce byśmy ich nie tracili, a dziś faktycznie kilka razy udało mi się wyjść obronną ręka z kilku sytuacji - wyjaśnia nowy bramkarz Olimpii. - Mimo tego przegraliśmy i nie mogę być zadowolony, choć myślę, że podsumowując cały meczu nasza gra wyglądała pozytywnie.

Stodole zabrakło szczęścia jedynie w końcówce pojedynku, ale straconej bramki nie można zapisać na jego konto. Znów obrońcy dali się zaskoczyć i w 88 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trzecią bramkę zdobył dla gości Jakub Bojas.
kmf

Olimpia Elbląg - Chojniczanka Chojnice 1:3 (1:2)
1:0 - Kaczmarczyk (10.), 1:1 - Pieczara (40.), 1:2 - Pieczara (45.), 1:3 - Bojas (88.).
Olimpia I połowa: Budaković - Wojciechowski, Pacan, Staniek, Szary, Kusiak, Sierant, M. Pietroń, Banasiak, Kaczmarczyk, Koczon.
II połowa: Stodoła - Żuraw, Dremliuk, Zieliński, Jacak, Kołodziejski, Matwijów, Radecki, Dzienis, Zaniewski (65’ Kolosov), Górski.

[gallery=4]17506[/gallery]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uiKXSazhS_o[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama