O minionym roku w cieniu wojny rozmawiamy z proboszczem parafii greckokatolickiej w Elblągu, Andrzejem Sroką.
Jest wojna, a to najgorsza rzecz, jaka może spotkać człowieka. Zostaje tylko się modlić i prosić Boga o miłosierdzie nad tym nieszczęściem. W tej sytuacji należy również pomagać — nie ma innego wyjścia — jest to takie podstawowe ludzkie zadanie. Nie mam pojęcia, jak cała sytuacja się rozwinie. Myślałem, że Putinowi będzie potrzebny tylko Ługańsk i Donbas, a okazuje się, że zaatakował Ukrainę ze wszystkich stron — nawet przez Białoruś. Trudno jest w tym momencie cokolwiek rozpatrywać i debatować — jest to potworny szok. Mam jednak nadzieję, że świat się opamięta, a Europa i USA rozwiążą to w jakiś niemilitarny sposób — mówił dokładnie rok temu Andrzej Sroka, proboszcz Parafii Greckokatolickiej pod wezwaniem Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Elblągu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!