Reklama



Ksiądz, który ocalił przed zniszczeniem kościół świętego Jerzego

24/04/2015 12:09



Ksiądz Mieczysław Wojciuk w powojennym Elblągu był postacią znaną i lubianą. Dzięki niemu zabytkowy kościół św. Jerzego przy ul. Bema nie podzielił losu kościoła św. Anny i przetrwał do dzisiaj. Wychował wiele pokoleń młodzieży. Człowiek wielkiego ducha i z sercem otwartym na każdego. Dziś, już nieco zapomniany, ożywa na nowo w publikacji księdza Andrzeja Kilanowskiego.

Mieczysław Wojciuk urodził się 19 kwietnia 1913 roku w Górze Kalwarii. Lecz już od dzieciństwa związany był z Wilnem. Tu ukończył szkołę i w tamtejszym seminarium duchownym rozpoczęła się jego droga kapłaństwa. 13 lipca 1944 r. do Wilna wkroczyła Armia Czerwona. Rozpoczęły się represje i prześladowania. W tym czasie Wojciuk ukończył seminarium i 17 marca 1945 r. przyjął święcenia kapłańskie. Ale kończąca się wojna już niebawem zabrała mu ukochaną wileńszczyznę.
W kwietniu 1945 r. rozpoczął pracę jako kapłan w Oszmianie, ale w tym samym okresie nasiliły się represje wobec Polaków. Ks. Wojciuk wraz z matką i siostrą zostali wygnani do Polski. I tak trafił do Elbląga. Przyjechał tu w czerwcu 1946 r. i został wikarym w parafii św. Mikołaja. 

— Jest ironią losu, że ks. Wojciuk, wygnaniec wileński, trafia w Elblągu na początek akcji wysiedleńczej niemieckich mieszkańców miasta, do którego przybył — pisze ks. Andrzej Kilanowski, obecny proboszcz parafii św. Jerzego, który przypomina postać księdza Wojciuka w monografii, jaka się właśnie ukazała.
Ks. Wojciuk z pewnością nie miał lekko.

Obejrzyj unikalne zdjęcia
[piano]
— 1946 rok to bardzo dziwny czas. To eskalacja wywózek niemieckich mieszkańców naszego miasta, a na ich miejsce przybywają przesiedleńcy. Wojciuk, który tu przybył, zaczął tworzyć rzeczywistość, obejmuje schedę po niemieckim księdzu. Mieszkał na ulicy Piechoty 7D i tam też początkowo odprawiał msze. Udało mu się przejąć kościółek św. Jerzego, który był całkowicie zdewastowany — mówi ks. Kilanowski. 

To właśnie jemu zawdzięczamy, że ten zabytek przetrwał do dzisiaj i nie podzielił losu zburzonego po wojnie kościoła św. Anny (stał w parku Traugutta). Ksiądz Mieczysław zastał kościół przy ul. Bema w fatalnym stanie. W 1945 r. stacjonowali tam żołnierze radzieccy. — Podobno przetrzymywali tam konie i z radością profanowali świątynię — czytamy w monografii.

Gdy kościół został przekazany parafii św. Mikołaja, ksiądz przeprowadził zbiórkę pieniędzy. Udało mu się zebrać dosyć sporą sumę. Świątynia była w złym stanie: pusta, w oknach brakował szyb. Ks. Wojciuk wraz z parafianami zbierał krzesła i ławki. 

— Był bardzo serdeczny. Tworzył kościół z ludzi. Choć warunki pracy w tamtych czasach księża mieli surowe, to atmosfera była serdeczna — mówi ks. Kilnawoski.

Wojciuk stał się postacią znaną także poza parafią.

— Uczył w wielu szkołach. Angażował się w przedstawienia teatralne. Mało kto wie, że w Teatrze Jaracza, który istniał przy kościele św. Pawła, były wystawiane przygotowywane przez niego jasełka. Potrafił łączyć tych wszystkich przesiedleńców ze wschodu — mówi autor monografii.

Kochał młodzież: wyprawy w plener, rejsy do Krynicy Morskiej, stworzył zespół muzyczny. 

— We wspomnieniach uczniów jawi się z rzutnikiem i ogromną ilością slajdów, którymi animował prowadzone zajęcia. Posiadał projektor filmowy i jeden z pierwszych w Elblągu magnetofon — pisze w swojej książce ks. Kilanowski.

Kościół św. Jerzego sąsiadował z siedzibą partii przy ul. Mickiewicza (dzisiejszy Urząd Skarbowy). To nie ułatwiało księdzu życia. 

— Pretekstem formalnym stało się nagłośnienie placu, na którym odprawiano nabożeństwa. Według relacji p. Edwarda Jaworskiego, członka zespołu parafii, głośniki rozwieszone na placu były notorycznie niszczone i rozrzucane — pisze ks. Kilanowski. 

Solą w oku władz był też wrak autobusu, który służył za plebanię kościoła św. Jerzego. Władze nie wydały zgody na jej budowę. Zresztą tak jak i na utworzenie parafii.

— To były delikatne, ale jakże uciążliwe rzeczy przeciw Kościołowi. Na wybudowanie nowego kościoła nie było zgody, na powstanie parafii nie było zgody, nie było zgody nawet na to, gdzie można trzymać księgi parafialne. Gdy te trudności się mnożą, to dlaczego nie zrobić gestu heroicznego i znaleźć z demobilu jakiegoś starego Jelcza, zdemontować koła, zrobić podłogę w środku, wstawić kozę. To musiało koleć w oczy władzę, że aż w głowie się nie mieści — mówi ks. Kilanowski. 

— Siłą rzeczy kojarzył się z represjami i wozem Drzymały — czytamy w monografii.

Gdy już umrze ksiądz Wojciuk, władze wydadzą pozwolenie, ale nie na plebanię.

— Tylko na mały garaż, do przechowywania narzędzi, i on się stał zalążkiem plebani — mówi ks. Kilanowski.
Ksiądz Wojciuk zmarł 22 marca 1973 r. w drodze z Krynicy Górskiej do Elbląga. Na pogrzebie żegnały go rzesze elblążan, kronika odnotowuje, że nawet 20 tysięcy. Spoczywa na cmentarzu Agrykola. 

Prezentacja monografii księdza kanonika Mieczysława Wojciuka odbędzie się w maju.
— Postanowiłem szukać tożsamości parafii św. Jerzego — mówi o powodach powstania tej publikacji ks. Andrzej Kilanowski, autor monografii i jednocześnie następca ks. Wojciuka, czyli dzisiejszy proboszcze tej parafii. — Na przykład: katedra św. Mikołaja, kościół redemptorystów, czy świętego Wojciecha na Zawadzie są charakterystyczne, ponieważ od razu rodzą skojarzenia. A św. Jerzego? Trochę taki bez wyrazu. Chciałem pokazać kogoś, kto tu zaczynał, kto w 1946 r. rozpoczął tworzenie rzeczywistości tego miejsca. Mało też wiemy o historii Elbląga lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Dużo jest publikacji o pionierach, ale one mają piętno PRL. Trzeba je skonfrontować z kimś, kto działał i borykał się z problemami dnia codziennego — dodaje.
Publikacja jest już do kupienia w księgarni Quo Vadis, kosztuje 30 zł. Składa się z trzech części: życiorysu opracowanego w oparciu o dokumenty, relacje napisane przez osoby, które pamiętają księdza Mieczysława, spisane relacje ustne, które go znały oraz bogaty zbiór zdjęć, m.in. z rodzinnego archiwum, które nigdzie dotąd nie były publikowane. 

Anna Dawid (korzystałam z monografii ks. Andrzeja Kilanowskiego)
[gallery=4]70471[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama