Reklama

Ksiądz przygarnął biednego. Ten ukradł mu 18 tys. zł

17/01/2014 10:32

40-letni mężczyzna, który od ponad dwudziestu lat mieszkał na plebani, ukradł księdzu 18 tysięcy złotych. To nie była pierwsza kradzież jakiej dokonał mężczyzna, lecz wcześniejszych duchowny nie zgłaszał policji, gdyż mu wybaczał.

Ta historia sięga lat 90-tych, kiedy ksiądz jednej z parafii na terenie powiatu elbląskiego przygarnął wówczas młodego chłopaka bez pracy i większych perspektyw życiowych. Zajmował dwa pokoje na strychu plebanii. Wykonywał drobne prace remontowe i naprawiał zepsuty sprzęt.

Od tego czasu ten młody człowiek zdążył wziąć ślub, urodziła mu się córka, a później się rozwiódł. Jak podał pokrzywdzony duchowny w roku 2012 Marek M. miał podkradać mu kilkukrotnie kartę bankomatową i wybrać w sumie 8 tys. złotych, które przeznaczył na życie i własne potrzeby. Miał robić to w czasie, kiedy ksiądz prowadził msze. Wówczas wina została mu wybaczona, a sam pokrzywdzony nie chciał zgłaszać sprawy na policję. Tym razem jednak to zrobił.

14 stycznia br. duchowny zgłosił włamanie do plebanii i kradzież z kancelarii 18 tys. zł, które pochodziły między innymi z datków zebranych od wiernych podczas kolęd. Najpierw sprawą zajęli się policjanci z Tolkmicka, a następnie kryminalni z Elbląga. Już w dniu zgłoszenia zostały na miejscu zabezpieczone przez techników kryminalistyki ślady. Przesłuchany został Marek M. oraz pokrzywdzony ksiądz. Na początku nie podejrzewał o kradzież swojego podopiecznego. W chwili, kiedy śledczy zaczęli badać różne wątki sprawy okazało się, że w tym co mówił 40-latek pojawiła się nielogiczność.

Na początku twierdził, że podczas włamania nie było go w domu, później stwierdził, że był i słyszał jakiś hałas oraz to że również padł ofiarą złodzieja i skradziono mu laptopa oraz pieniądze. Jak ustalili policjanci, żadnej kradzieży laptopa nie było. A sam Marek M. przyznał, że to on ukradł pieniądze. Następnie sprzedał w jednym z lombardów starego laptopa i za część skradzionych pieniędzy kupił nowy komputer. Policjanci odzyskali większość ze skradzionych pieniędzy, bo 12 tys. zł. 40-latek ukrył je w mieszkaniu swojej znajomej, a jej samej powiedział, że należą do niego. Marek M. został zatrzymany wczoraj. Nie był wcześniej notowany. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
KMP w Elblągu

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=XCijHKvGoZM[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama