Zajęli się moją żoną tragicznie, położyli jak psa, wyzwali od pijaczek — wspomina Adam B. tamte tragiczne dni. Jego żona trafiła do szpitala wojewódzkiego w listopadzie 2011 r. Cztery dni później zmarła. Prokuratura oskarżyła czworo lekarzy o nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Medycy nie przyznają się do winy.
Od śmierci Wandy B. w najbliższą niedzielę upłyną dokładnie dwa lata. Dla rodziny kobiety to wciąż bolesne i trudne wspomnienia. Wszystko zaczęło się 20 listopada 2011 r. Tego dnia w mieszkaniu kobiety na pierwszym piętrze odbywało się spotkanie rodzinne. W pewnym momencie kobieta wypadła przez okno.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!