Reklama

Libacje i śmietnisko na cmentarzu. Radni mówią "dosyć"

06/06/2011 17:46

Gęsia Góra oraz teren dawnego cmentarza przy ul. Sadowej, tu prawie codziennie wieczorami odbywają się libacje. Okoliczni mieszkańcy nie czują się bezpiecznie, a butelki, zużyte prezerwatywy i stosy innych śmieci, coraz liczniej znaczą miejsca "zabaw". Teraz sytuacją zainteresowali się elbląscy radni.



Tematem zajęli się radni, podczas wczorajszego posiedzenia komisji bezpieczeństwa i spraw samorządowych. 
— Mieliśmy pojedyncze zgłoszenia od mieszkańców, że tam się źle dzieje, że młodzież spożywa alkohol, narkotyki, uprawia seks, że zaczepia się ludzi — przyznaje Maria Kosecka, przewodnicząca komisji. — Po kolejnych interwencjach nasza komisja postanowiła się tym zająć. 


Gęsia Góra, w tej chwili jest praktycznie całkowicie zarośnięta, a jednocześnie odpowiednio szybko można dostrzec stąd zbliżające się radiowozy. Również teren przy ul. Sadowej, ten za lapidarium, jest w miarę zaciszny, oddalony od ulicy i nieoświetlony. To sprawia, że osoby, które "bawią się" tam wieczorami, czują się praktycznie bezkarne. Nic dziwnego, że zarówno działkowcy z okolic Gęsiej Góry, jak i osoby mieszkające w okolicach dawnego cmentarza przy Sadowej nie czują się tu wieczorami bezpieczne. 


— To, co dzieje się w tym miejscu, to rzeczywiście spory problem — mówi ksiądz Mariusz Antonowicz, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Elblągu. — Z tym niemiłym "sąsiedztwem" musimy radzić sobie od lat. Niestety jak na razie nic z tym nie zrobiono. Dotychczas nawet nieczęsto zaglądały tu patrole straży miejskiej i policji. Dopiero od kilku dni zaczęły się tu pojawiać.

Sam teren, na którym jeszcze znajdują się pozostałości po miejscach pochówku, całkiem niedawno został wykoszony. Niestety, to tylko jeszcze obnażyło pozostałości po libacjach, butelki, kapsle i wszelkiego typu nieczystości. Im dalej w głąb cmentarza tym gorzej. 
— To miejsce staramy się omijać — dodaje Pachacz. — Niestety bardzo często zdarza się, że pijane osoby wulgarnie odnoszą się do przechodniów. Leżą tam, a nawet załatwiają potrzeby fizjologiczne. Chyba nie jest dziwne, że nie czujemy się tu bezpiecznie. 




Radni zapowiadają, że tematem się zajmą, a w najbliższym czasie wniosek w tej sprawie skierują do prezydenta Elbląga. 
— Tu konieczne jest kompleksowe, modelowe rozwiązanie. Takich miejsc jest przecież więcej — dodaje Kosecka. — To jednak dzieje się na terenie miasta i nie możemy tego tak zostawić. 
Zwrócili również uwagę na to, że oba zaniedbane teraz miejsca mają swoją wartość historyczną. Można więc o nie zadbać i oddać do dyspozycji elblążan i odwiedzających nas turystów.

Natasza Jatczyńska

Cmentarz na Sadowej. Grób pradziadków kanclerz Merkel
[gallery=4]15889[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama