Reklama


Lubimy śpiewać i tańczyć

16/09/2010 09:37

Z Mirosławą Prystupą, kierownikiem Zespołu Pieśni i Tańca "Szuwary" z Markus, który wystąpił podczas przeglądu piosenki biesiadnej, towarzyszącej niedawnym Jesiennym Targom Ogrodniczo-Nasiennym w Starym Polu rozmawia Karolina Krajewska.





— Z jakim repertuarem wystąpiliście w Starym Polu? 

— Pomimo tego, że był to przegląd piosenki biesiadnej, my wystąpiliśmy z repertuarem ludowym. Co roku przygotowujemy nowy. Były pieśni z choreografią taneczną. Zaśpiewaliśmy kilka utworów z regionu rzeszowskiego i dwa z warmińskiego. Mieliśmy trudne zadanie, bo wystąpiliśmy jako pierwsi. Publiczność przyjęła nas bardzo dobrze. 


Proszę opowiedzieć o Waszym zespole... 

— "Szuwary" istnieją już siedemnaście lat. Na początku był to zespół śpiewaczy. W 1996 r. zaczęliśmy też tańczyć. W zespole występuje 20 osób w wieku od 20 do 70 lat, większość mieszka w gminie Markusy. Choreograf Edyta Godzieba i główny akompaniator Adam Godzieba dojeżdżają z Komorowa Żuławskiego. Skład zespołu zmienia się. Ktoś odejdzie, ktoś dojdzie. Brakuje mężczyzn. Czterech panów tańczy i śpiewa. Kolejnych czterech gra w kapeli. Występują tu ludzie różnych profesji: nauczyciele, emeryci, policjant, rolnik, stolarz, pracownik banku. 


Jakie są Wasze największe osiągnięcia? 

— Trzy razy z rzędu zdobyliśmy nagrodę główną podczas Wojewódzkiego Przeglądu Kapel i Zespołów Śpiewaczych w Jezioranach. W 1997 r. byliśmy na Międzynarodowym Festiwalu Folklorystycznym w Anglii. Zajęliśmy tam czwarte miejsce w kategorii tańca ludowego. Braliśmy jeszcze udział w Międzynarodowym Przeglądzie Działalności Artystycznej Terenów Przygranicznych Radymno w województwie podkarpackim. Zajęliśmy tam pierwsze miejsce.


W jakich strojach występujecie? 

— Mamy stroje lubelski i rzeszowskie. Cztery komplety rzeszowskich męskich i damskich kupiliśmy w ubiegłym roku. Na początku zdecydowaliśmy się na lubelskie, bo te są najbardziej kolorowe. Mieliśmy wówczas w zespole krawca i krawcową. Te dwie osoby uszyły nam pierwsze stroje. Pieniądze na materiał otrzymaliśmy z gminy. 


Gdzie ćwiczycie i jak często?

— Przynajmniej raz w tygodniu mamy trzygodzinną próbę w sali byłego Gminnego Ośrodka Kultury w Markusach. Wójt zezwala nam na bezpłatne korzystanie z tej sali. Lubimy się spotykać. Przyjemnie spędzamy czas. Cieszymy się, że możemy pokazać się innym. To daje nam satysfakcję Potrafimy się zrozumieć pomimo dużej różnicy wieku. Dla mnie jest to forma relaksu. Zawsze lubiłam śpiewać i tańczyć. Mój mąż również należy do tego zespołu. Tańczą tu i śpiewają całe rodziny.


Jesteście stowarzyszeniem...

— Tak, dlatego mamy możliwość zdobywania pieniędzy od sponsorów. Od nich zależą nasze wyjazdy. Byliśmy nie tylko w Anglii, w Jezioranach, w Radymnie, ale również w Sztumie, Węgorzewie. Do Starego Pola jeździmy własnymi samochodami.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama