Reklama

Ludzie pukają się w czoło, gdy słyszą, że walczymy o 100 zł

05/08/2013 19:38

Takiej podwyżki płac od kilku miesięcy bezskutecznie domaga się kilkuset pracowników ze Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Elblągu. Teraz trudną sytuacją w szpitalu zainteresował się prezydent Elbląga.

W maju tego roku związki zawodowe działające w szpitalu przy ul. Żeromskiego zwróciły się do dyrekcji z prośbą o podwyższenie pensji o 100 zł. Miało to dotyczyć ponad 280 pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, w tym pielęgniarek. Prośby jednak zwiodły.
W czerwcu związkowcy weszli w spór zbiorowy z pracodawcą, który trwa do tej pory.


Sytuacją w szpitalu zainteresował się teraz prezydent Jerzy Wilk. Jak informuje jego asystentka, Monika Borzdyńska, władze miejskie na bieżąco są informowane o sytuacji w zakładzie.

— Jeszcze w tym tygodniu prezydent otrzyma od dyrektor szpitala informacje odnośnie liczby zatrudnionych osób, kwestii zatrudniania i wynagrodzeń. Dopiero po przeanalizowaniu tych i innych materiałów podejmie stosowne decyzje — dodaje Borzdyńska.


Domagający się podwyżek pracownicy szpitala nie ukrywają, że nie bardzo już wierzą w to, że ich prośby zostaną spełnione.

— Jesteśmy już sfrustrowane całą tą sytuacją — przyznaje Krystyna Maciejewska ze związku zawodowego Solidarność. — Tym bardziej, że pielęgniarkom w innych elbląskich szpitalach za taką samą pracę płaci się nawet o tysiąc złotych więcej, a my nie możemy się doprosić podwyżki w wysokości 100 zł. Ludzie gdy słyszą tę kwotę pukają się w czoło. Dla nas to też jest pieniądz, bo nasze płace nie zmieniły się od sześciu lat. 
Przestajemy wierzyć, że uda nam się dojść do porozumienia z pracodawcą. Chcemy więc aby powołano negocjatora, który weźmie udział w kolejnych rozmowach. W tej chwili jednak czekamy na decyzję prezydenta — dodaje Maciejewska. naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama