Reklama

Majstrowanie przy stypendiach. Zespołu nie ma, a kasa zostanie?

15/09/2011 10:56

Władze Startu Elbląg poinformowały, że wycofują z rozgrywek drugi zespół piłkarek ręcznych, występujący do tej pory w I lidze. Mimo że zespołu nie ma, to miasto jak na razie nie zamierza wstrzymać wypłaty stypendiów. Z taką decyzją nie zgadza się część środowiska sportowego.

— To była dla nas trudna decyzja — mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Krzysztof Święcicki, prezes Startu, o wycofaniu drugiej drużyny z I ligi. — Wiemy jak wygląda stan kadry pierwszego zespołu, siedem podstawowych zawodniczek leczy kontuzje. Z drużyny rezerw musieliśmy przesunąć kilka zawodniczek do zespołu występującego w superlidze.

Jednak to nie wycofanie zespołu z rozgrywek I ligi budzi w elbląskim środowisku sportowym sporo kontrowersji, a słowa prezesa dotyczące finansów. Otóż okazuje się, że zawodniczki z wycofanej drużyny przez najbliższe trzy miesiące mają otrzymywać stypendium z miasta. W tym czasie mają potwierdzić swoją przydatność do zespołu.

Tyle, że zgodnie z regulaminem stypendia otrzymuje się za osiąganie wysokich wyników sportowych. W tym przypadku trudno mówić o wynikach sportowych, skoro piłkarki mają małe szanse na grę w superlidze. Przypomnijmy, że stypendia elbląskim klubom przyznała na początku roku Rada Miejska. I tak na mocy uchwały do kasy Startu trafia co miesiąc 30 tysięcy złotych dla drużyny grającej w superlidze i 15 tys. dla zespołu z I ligi.

W ratuszu nie kryją, że do tej pory z taką sytuacją nie mieli do czynienia. Dlatego też na razie miasto wstrzymało się z decyzją.
— Rozważanych jest wiele ewentualności — wyjaśnia Kamil Czyżak z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Elblągu. — Na dzień dzisiejszy nie można jednoznacznie odpowiedzieć jak potraktowana zostanie sprawa stypendiów dla zawodniczek Startu Elbląg. Na ostateczną decyzję, wpływ będzie miała analiza sytuacji organizacyjno-kadrowej w EKS Start — informuje urzędnik.

Okazuje się, że miasto nie na każdą dyscyplinę i klub patrzy tak przychylnym okiem jak na piłkarki ręczne Startu. O dotacji z kasy miasta jak do tej pory mogły jedynie pomarzyć m.in. piłkarki nożne Elwo Etna Elbląg, grające w I lidze futsalu.
— My przed poprzednim sezonem staraliśmy się o stypendia dla naszego zespołu futsalowego, ale usłyszeliśmy w mieście, że więcej pieniędzy na ten cel nie ma — wyjaśnia Zbigniew Urbaniak, menadżer Elwo Etna Elbląg. — Dziś nie wiem czy po raz kolejny będę starał się o te pieniądze, muszę się nad tym zastanowić.

Mimo że oficjalnie decyzji co do stypendium dla Startu nie ma, to zagospodarowaniem funduszy zainteresowane są już inne drużyny, które stypendiów nie otrzymują, a spełniają wszelkie wymogi.
Jedną z nich jest m.in. zespół tenisistów stołowych Mlexera Elbląg, który na początku września wygrał baraże i tym samym uzyskał prawo gry w II lidze. Nowe władze klubu chcą nawiązać do dawnych lat świetności elbląskiego tenisa, a wsparcie w postaci stypendiów znaczne by to ułatwiło.

— Uzyskaliśmy awans do II ligi, spełniamy wymagane kryteria i na pewno na ten sezon będziemy składali wniosek o przyznanie stypendiów — informuje Ryszard Grzelak, zawodnik i jednocześnie członek zarządu Mlexera. — Co do sytuacji piłkarek ręcznych, to ze strony czysto sportowej nie jest to fair-play. My też mamy dwa zespoły, w których łącznie jest 14 zawodników. Mogą oni grać zarówno w jednej jak i drugiej drużynie, a mimo tego o stypendia występujemy tylko dla kilku tenisistów, a nie całego składu. Nie chcemy sztucznie „pompować” kadry.
kmf

Zbigniew Urbaniak menadżer Elwo Etna Elbląg (futsal)
— Za co te pieniądze mają być zostawione skoro zespół jest rozwiązany. Przecież nikt nikomu pieniędzy za darmo dać nie może. Trzeba brać udział w rozgrywkach i prezentować pewien poziom, bo za to przecież otrzymuje się wsparcie finansowe, a nie za samo trenowanie.

Mirosław Pelc, prezes Concordii Elbląg (piłka nożna)
— Nie do końca jestem przekonany, czy jest jest to zgodne z uchwałą Rady Miejskiej. Każdy zespół podpisuje umowę na określoną kwotę, a w tym przypadku skoro nie ma zespołu, to nie powinno być także pieniędzy. Jest to nowa sytuacja, którą pewnie musi zając się rada.

Jerzy Kruszewski, kierownik I-ligowego zespołu Wójcik Meble Elbląg (piłka ręczna mężczyzn)
— To nie jest dobra sprawa, nie ma I ligi to nie ma stypendiów, tak powinno być. Na dzień dzisiejszy obowiązują takie przepisy, że jeżeli nie prezentuje się pewnego poziomu to stypendium powinno być cofnięte. W tym przypadku część zawodniczek nie będzie miała możliwości gry, czyli nie spełni tych warunków.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama