W sobotnim (15.10) meczu piłkarze Polonii ulegli zespołowi z Ełku.
— Nigdy nie lubię narzekać na arbitrów, ale powiem krótko Krzysztof Piński z Olsztyna w sobotę nie miał najlepszego dnia i po części wypaczył wynik spotkania — mówi kierownik Polonii Zdzisław Rutkowski. — W całym spotkaniu otrzymaliśmy aż 9 żółtych kartek, w tym dwie czerwone. Na dodatek w 13. min, po golu Pawła Wołczeckiego dopatrzył się spalonego, którego nie było. Od 31. min graliśmy już w osłabieniu po czerwonej kartce dla Ireneusza Jaromińskiego. Mimo to graliśmy jak równy z równym. Pierwszą bramkę straciliśmy tuż przed przerwą z rzutu karnego, podyktowanego za faul Wołczeckiego. Po 60. min z boiska wyleciał Przystasz i grając w dziewiątkę nie mogliśmy nic wskórać. Dwie bramki straciliśmy jeszcze w ostatnich minutach i ze zwycięstwa mógł się cieszyć Mazur — kończy Rutkowski.Bramki:
Sidorowicz (42 karny), 2:0, 3:0
Potuszyński (82, 90+3)
Czerwone kartki: Jaromiński, Przystasz (Polonia)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!