Reklama

Mieszkańcy Krosna nie chcą kurzej fermy

29/12/2010 15:37

Nie rozumiem sprzeciwu wobec inwestycji, dzięki której będzie ponad sto nowych miejsc pracy — skarżył się Józef Wiśniewski, prezes Wipaszu podczas dzisiejszej sesji rady miejskiej w Pasłęku. 
— Gdy produkcja pięciu milionów kurczaków rocznie ruszy nikt nie przyjedzie do naszych gospodarstw agroturystycznych — mówi Wacław Furtak, sołtys Krosna (gmina Pasłęk)

Firma Wipasz S.A z Olsztyna zamierza wybudować w Krośnie fermę brojlerów kurzych. Roczna produkcja wyniesie 5 milionów sztuk drobiu. Dwadzieścia wielkich kurników zajmie 5 hektarów, ale na powierzchni aż 25 hektarów. Inwestycja będzie kosztowała 33 miliony złotych. Wipasz już prowadzi firmę zatrudniającą 42 osoby.


Gdy mieszkańcy Krosna i okolicznych wsi się dowiedzieli o budowie fermy zebrali 162 podpisy pod protestem i przekazali Wiesławowi Śniecikowskiemu, burmistrzowi Pasłęka.


— Zorganizowałem spotkanie z inwestorem — mówi Śniecikowski. — Gdy jego argumenty nie przekonały mieszkańców wyjechaliśmy na zwiedzanie fermy kurzej w gminie Wiśniewo, koło Mławy. Koszty wyjazdu pochodziły z budżetu Pasłęka. 
Wacława Furtaka nie przekonało do inwestycji ani zwiedzanie fermy ani ostania debata podczas sesji.
— Gdy powstanie dwadzieścia kurników nikt nie przyjedzie do naszych gospodarstw agroturystycznych — argumentuje. — Mieszkańcy nie chcą żyć w smrodzie. 




Podczas dzisiejszej (29.12) sesji Józef Wiśniewski przekonywał, że nowa firma to same korzyści dla mieszkańców Krosna i okolic.
 — Wipasz chce zainwestować 33 mln złotych, stworzyć przeszło 100 miejsc pracy— przekonywał. — Główny zarzut to smród. Nie ma powodów do obaw. Będą stosowane nowoczesne urządzenia i technologia by temu zapobiec. 
Wiśniewski wyjaśniał, że 54 osoby będą zatrudnione na etacie. Dodatkowo 51 osób przy łapaniu i załadunku drobiu oraz 12 osób do czyszczenia kurników, nie licząc pracy sezonowej przy zbieraniu słomy. 
— Będziemy skupować na potrzeby fermy od okolicznych rolników więcej zboża niż dotychczas — przekonuje Wiśniewski. — Będziemy nieodpłatnie przekazywać obornik rolnikom. Co pozwoli obniżyć im koszty nawożenia. Na budowie będzie zatrudnionych około 50 osób. W naszej wytwórni pasz zatrudnimy dodatkowo 8 osób. 



Sanepid nie ma zastrzeżeń 
Józef Wiśniewski przypominał, że prawie co czwarta osoba w Pasłęku jest bez pracy. 
— Te niekorzystne statystyki mogą zmienić tylko inwestorzy tacy jak firma Wipasz — przekonywał. — Bieda przyciąga biedę, bogactwo bogatych, a inwestorzy następnych inwestorów. 
Podczas debaty nie zapadła żadna decyzja. W styczniu musi być ona podjęta przez burmistrza Pasłęka. Decyzja dotyczy warunków środowiskowych. Już pozytywną opinię wyrazili: regionalny dyrektor ochrony środowiska w Olsztynie i elbląski sanepid.

Grażyna Wosińska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama