Reklama

Mieszkańcy zapowiadają blokadę placu budowy nowego sądu

13/08/2013 19:41



Ludzie są rozgoryczeni i zdesperowani. Rozgoryczeni, bo nikt nie słuchał ich racji, gdy bronili się przed sąsiedztwem najwyższego w Polsce sadowego gmachu. Zdesperowani, bo chcą walczyć do końca. Zapowiadają, że zablokują plac budowy, gdy tylko pojawi się na nim wykonawca. 




Decyzja o wzniesieniu przy ul. Płk. Dąbka 21 jedenastopiętrowej siedziby oddziałów Sądu Okręgowego i Sądu Rejonowego w Elblągu już zapadła. W lipcu, w obecności ministra sprawiedliwości, podpisana została z wykonawcą umowa na budowę obiektu. Od początku na jego powstanie w tym miejscu nie zgadzali się okoliczni mieszkańcy, cały czas wspierani przez zarząd ESM Sielanka.

[h3]

Ostatnia deska ratunku
[/h3]
Protesty na nic się jednak zdały.

— Mimo dużego zaangażowania w temat spółdzielni, która odwołała się do prezydenta miasta, wojewody warmińsko-mazurskiego i złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, decyzja na budowę sądu w spornym miejscu została utrzymana w mocy — napisali m.in. w piśmie do znanego telewizyjnego programu interwencyjnego mieszkańcy, którzy nie chcą mieć w sąsiedztwie najwyższego gmachu sadowego w Polsce.


— Taki reportaż w telewizji to nasza ostatnia deska ratunku — nie ma wątpliwości Zbigniew Piasecki z Rady Osiedla Sielanki, przedstawiciel protestujących mieszkańców. — Boję się tylko, że może już być za późno... W każdym razie, my się nie poddajemy.
Pod listem do telewizji widnieje prawie 300 podpisów, z tym że każdy podpis to jedno mieszkanie. 
Mieszkańcy są zdesperowani.

— Nie wpuścimy wykonawcy na teren budowy — zapowiada Zbigniew Piasecki. — Usiądziemy na środku placu i niech nas stamtąd usuwa policja... Nie mamy nic do stracenia. Kolejne władze kompletnie się z nami nie liczyły. Nie jesteśmy przeciwni budowie sądowego gmachu w Elblągu. Ale czy musi on powstawać akurat pod naszymi oknami?



[h3]Hałas i zacienione mieszkania[/h3]

Mieszkańcy boją się, że sąsiedztwo okazałego wieżowca znacznie pogorszy ich warunki życia.

— Łatwo przewidzieć, ile dodatkowych samochodów zjawi się w naszej okolicy: w sądzie ma pracować ponad 300 osób, do tego interesanci... Boimy się smogu, hałasu i tego, że sami nie będziemy mieli gdzie swoich samochodów postawić. Do tej pory nie przedstawiono nam żadnego dokumentu, z którego wynikałoby, jakie rozwiązanie komunikacyjne mają być zastosowane w pobliżu naszych domów. A przecież w pobliżu jest przedszkole. Co z bezpieczeństwem dzieci? — raczej retorycznie pyta Zbigniew Piasecki.


Protestujący nie mają też wątpliwości, że sąsiedztwo takiego "gmaszyska" - jak mówią - obniży wartość ich mieszkań.

— Nowy gmach ma mieć 45 metrów wysokości! Taka budowla na pewno spowoduje zacienienie naszych mieszkań. Jeżeli ten wieżowiec powstanie, wystąpimy do sadu o zwrot różnicy w cenie metra kwadratowego naszych mieszkań sprzed budowy i po zakończeniu inwestycji — zapowiada Zbigniew Piasecki.

[h3]

Plac pod obserwacją
[/h3]
Mieszkańcy nie wiedzą, kiedy plac budowy pod ich oknami ożyje. Najprawdopodobniej stanie się to jeszcze w sierpniu.

— Moje okna wychodzą na ten teren — mówi Zbigniew Piasecki. — Na pewno zauważę, gdy ktoś zacznie grodzić plac budowy.
Być może już dzisiaj ta data będzie znana. Właśnie dzisiaj przedstawiciel wykonawcy ma rozmawiać na temat inwestycji z przedstawicielami Sielanki.


— Jesteśmy z mieszkańcami... — nie pozostawia wątpliwości, co do swojego miejsca w sporze Mieczysław Szałachowski, prezes ESM Sielanka. — Już prawie miesiąc temu dostałem pismo, że mam opróżnić z samochodów plac budowy. Odpisałem, że ani przyszły teren budowy nie jest własnością spółdzielni, ani tym bardziej nie są własnością spółdzielni samochody naszych mieszkańców... 
Również prezydent Jerzy Wilk deklaruje, że rozumie argumenty mieszkańców, którzy obawiają się, że budowa 10-piętrowego gmachu w sąsiedztwie ich domów, pogorszy warunki życia.


— Od początku byłem przeciwny budowie gmachu sądu w bezpośrednim centrum Elbląga. Jeszcze jako radny poprzedniej kadencji, ja i klub Prawa i Sprawiedliwość głosowaliśmy przeciwko uchwałom zezwalającym na inwestycję w tym miejscu — przypomina Jerzy Wilk.

[h3]

Prawo jest prawem
[/h3]
Prezydent podkreśla, że nie dziwią go protesty ludzi.

— Całym sercem jestem z nimi, ale muszę przestrzegać prawa — mówi Jerzy Wilk. — Inwestor, czyli Sąd Okręgowy w Elblągu posiada pełną dokumentację inwestycji i wszelkie wymagane pozwolenia, w tym pozwolenie na budowę. Został już wybrany wykonawca - spółka Skanska oraz główny podwykonawca - elbląski Zakład Usług Budowlanych Mytych. W obecnej sytuacji prezydent miasta nie może już nic w tej sprawie zrobić. Po wyborach spotkałem się z prezesem Szałachowskim i zarządem spółdzielni i wyjaśniłem im tę sytuację. Wiem, że spółdzielnia zaskarżyła decyzję o budowie sądu i przegrała we wszystkich instancjach.


Prezydent, podobnie, jak protestujący elblążanie podkreśla, że nie jest przeciwny budowie nowej siedziby sądu w Elblągu. 
— Dzięki tej inwestycji powstaną nowe miejsca pracy, do budżetu miasta wpłyną dodatkowe pieniądze z tytułu podatków, a podwykonawcą jest elbląska firma. To są niezaprzeczalne plusy tej inwestycji.

Inwestycja pochłonie ok. 44 mln zł (netto). Prace mają potrwać do lipca 2017 roku.

 Grażyna Gosk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama