Reklama

Mobbing w MOPS, którego nie było?



17/03/2011 17:42

W związku z występującym w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Elblągu mobbingiem oraz fatalnymi warunkami pracy prosimy o zainteresowanie się zaistniałą sytuacją. Tak zaczyna się list podpisany przez anonimowych pracowników ośrodka. Zaniepokoił on nie tylko jego dyrekcję, ale i władze miasta. 





Dzisiaj (17.03) odbyło się spotkanie pracowników MOPS, głównie kadry kierowniczej i przedstawicieli związków zawodowych, z dyrekcją i wiceprezydent Elbląga Grażyną Kluge. Celem spotkania było zweryfikowanie zarzutów zawartych w liście, który trafił również do naszej redakcji. Tych jest kilka. Główne dotyczą szykanowania pracowników i skandalicznych, zdaniem jego autorów, warunków pracy.
Jednak wśród około dwudziestu pracownic uczestniczących w spotkaniu, nie znalazła się, żadna która by potwierdziła zarzuty lub przyznała się do współautorstwa pisma. Zaskoczone były również przedstawicielki dwóch związków zawodowych działających w MOPS.


— Szczerze mówiąc jestem zdziwiona tym listem, nie miałam o nim pojęcia — mówi Katarzyna Żyłowska, przewodnicząca związku zawodowego pracowników MOPS w Elblągu. — Nie mieliśmy żadnej tego typu skargi
— Do naszej organizacji nie dotarła żadna informacja dotycząca szykanowania czy zastraszania pracowników — wtórowała jej Halina Markowska, przewodnicząca Konfederacji Pracy, drugiego związku zawodowego w MOPS. 


Zarzutów za to pełen jest list, który wywołał zamieszanie. Jego autorzy wypominają o upokarzaniu ich przez dyrekcję przy klientach, o wrzaskach i groźbach, które są na porządku dziennym, czy łagodniejszych niedogodnościach, jak wyliczanie pracownikom impulsów telefonicznych, czy niewystarczających przydziałach środków czystości i materiałów biurowych.
— Do zarzutów dotyczących szykanowania pracowników bardzo trudno mi się odnieść. Są one zbyt ogólnikowe, nie podano konkretnych sytuacji — wyjaśnia Mirosława Grochalska, dyrektorka MOPS w Elblągu. — Nie spotkałam się jednak dotychczas z takimi zarzutami. Rokrocznie staram się objechać wszystkie zespoły pracy socjalnej. Każdy kto zgłaszał sugestie dotyczące warunków pracy, był wysłuchany. To co było możliwe, to było zrealizowaliśmy.


Kierownictwo ośrodka, odpowiedziało krok po kroku na zarzuty zawarte w liście. Trudno jednak mówić o nawiązaniu dialogu ze stroną "poszkodowaną", gdyż twórców listu na spotkaniu najwyraźniej nie było. 
— To pismo, które najkrócej ujmując, dotyczy stosunków międzyludzki, a te są najtrudniejsze do oceny, czy zidentyfikowania — dodaje Kluge.
 Dzisiejsze spotkanie nie jest jednak ostatnim. Pani wiceprezydent zamierza spotkać się z wszystkimi pracownikami ośrodka pomocy społecznej, podczas oddzielnych wizyt w zespołach pracy socjalnej. Mają one być nie tylko okazją, do "poskarżenia się" na pracodawcę, ale i zgłoszenia pomysłów, które usprawnią pracę MOPS.

Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama