Reklama

Mówili, co boli Zawadę
. Prezydent spotkał się z mieszkańcami

22/01/2014 13:06

Chociaż spotkanie miało dotyczyć problemów Zawady, to padły także pytania o inne rejony miasta. Dla niektórych to była okazja, żeby na żywo przekonać się, jak wygląda obecny prezydent Elbląga. — Widzę go po raz pierwszy — wyznała nam jedna z uczestniczek wtorkowego spotkania z Jerzym Wilkiem. 




Spotkanie miało dotyczyć problemów Zawady, nie zabrakło jednak także pytań dotyczących innych rejonów Elbląga czy np. budżetu miasta na ten rok.


Mieszkańcy z ul. Rodziny Nalazków mówili o uciążliwym, jak twierdzą, sąsiedztwie pawilonu, w którym znajdują się cztery sklepy sprzedające alkohol (pisaliśmy o tym niedawno). 

— To jest tragedia... — stwierdziła jedna z kobiet. — 20 kroków od klatki mamy cztery sklepy sprzedające alkohol, z tego trzy są czynne do godz. 23. Z całej dzielnicy przychodzą smakosze alkoholu. Pod balkonami załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Dzieci idą do pobliskich szkół, widzą panów od rana stojących z butelkami z alkoholem, nie mówić już o tym, jakiej polszczyzny używają ci panowie. Co gorsza, niektórzy z nich kupują dzieciom alkohol i papierosy. Nie można żyć — podsumowała.


Ten temat był poruszany w ubiegłym roku podczas sesji Rady Miejskiej. Prezydent Wilk poinformował, że trwają prace nad nową uchwałą zaostrzającą przepisy przyznawania koncesji na sprzedaż alkoholu. Ujęte w niej będą obiekty chronione w pobliżu, których nie będzie mogła być prowadzona sprzedaż alkoholu: kościoły, szkoły... Przypomniał także, że miasto może w cofnąć koncesję przyznawaną sklepom na dwa lata. 

— Jeżeli będzie złożona skarga, to na pewno ją rozpatrzymy i możemy odebrać koncesję — zapewnił. — Dlatego właścicielom sklepów powinno zależeć na utrzymaniu porządku wokół sklepów. 




Mieszkańcy Zawady pytali także o to, czy ich dzielnicowi wrócą do pomieszczeń w budynku spółdzielni przy ul. Robotniczej 246. Policjanci musieli się z nich wyprowadzić, po tym jak spółdzielnia zażądała od nich opłaty za wynajem. Obecnie urzędują w komendzie przy ul. Królewieckiej. 

— Policja nie jest od tego, żeby płacić czynsz. Jeżeli komuś zależy na bezpieczeństwie, to musi ponieść minimalne koszty — tłumaczył we wtorek prezydent Elbląga. 

Być może dzielnicowi ponownie będą urzędowali na Zawadzie.
— 27 stycznia odbędzie się spotkanie władz spółdzielni z komendantem miejskim policji. W mojej ocenie szansa na powrót jest i uważam, że dojdziemy do porozumienia — stwierdził nadkomisarz Piotr Cioła z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.


Prezydenta pytano także o niedawno postawioną sygnalizację przy przyjściu dla pieszych na ul. Odrodzenia (na wysokości ul. Okulickiego).

— Dlaczego nie została zamontowana na skrzyżowaniu z ul. Wiejską, tylko w połowie ulicy? — pytał jeden z mężczyzn. — Obserwuję skrzyżowanie ul. Odrodzenia z Wiejską od 1978 r. i to właśnie tam jest największy ruch, ludzie idą do przedszkola, na przystanek... W ostatnich latach miały miejsce tam dwa śmiertelne wypadki — dodał. 


Iwona Mikulska, dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego w Elblągu, odpowiedziała, że sygnalizacja na wysokości ul. Okulickiego została zamontowana na wniosek Szkoły Podstawowej nr 9 i Gimnazjum nr 1.
— To właśnie w tym miejscu dzieci i młodzież najczęściej przemieszczają się do szkoły — wyjaśniła. — Dzieci są uczulane, żeby korzystały z przejścia ze sygnalizacją.


Spotkanie trwało około dwóch godzin. Spółdzielnia nie potraktowała ulgowo prezydenta.
— Za każdą godzinę wynajęcia tej sali na spotkanie z państwem płacimy 100 złotych — wyznał Wilk.
AKT
[gallery=4]53904[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama