Reklama

Napadł na pracownicę firmy pożyczkowej, bo nie miał na ratę

07/05/2013 15:35

Czterech lat więzienia zażądał prokurator dla Sebastiana K., który w listopadzie ubiegłego roku napadł i ranił 20-letnią przedstawicielkę jednej z firm udzielających pożyczek. Wyrok zostanie ogłoszony w piątek.

Przed napadem 18-letni Sebastian K. uczył się w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Elblągu. W listopadzie ub. roku wziął pożyczkę w jednej z firm w wysokości 1,5 tys. zł. Nie miał zamiaru jej spłacać. Pieniądze wydał m.in. na dyskoteki.

Prosiła, żeby ją zostawił
Do napadu doszło 23 listopada ub. roku około godz. 18.20. Tego dnia Sebastian K. wysłał do przedstawicielki firmy pożyczkowej, która udzieliła mu pożyczki, sms z prośbą o spotkanie przy pętli tramwajowej na ul. Marymonckiej. Miał dokonać spłaty rat.
Magdalena G. nie podejrzewała niczego złego w tym, że 18-latek chce się z nią spotkać w mało uczęszczanym miejscu. Kilka dni wcześniej była u niego w mieszkaniu. Okazało się, że rodzice chłopaka nic nie wiedzą o pożyczce. Stwierdzili także, że jeżeli jeszcze raz pojawi się u nich to wezwą policję.
Sebastian K. czekał na kobietę w umówiony miejscu. W samochodzie kobiety usiadł z przodu na fotelu pasażera. Nagle, bez słowa, zaatakował. Uderzył kilka razy pięścią oraz scyzorykiem z pilnikiem.
— Byłam w szoku. Odniosłam wrażenie, że chce mnie zabić. Nic nie mówił, a swoimi ciosami celował w serce. Prosiłam, żeby mnie zostawił, bo mam dziecko, starałam się zasłonić — relacjonowała przebieg dramatycznych wydarzeń Magdalena G.
Napastnik przestał, gdy oddała mu portfel, w którym miała około 5 tys. zł. należących do firmy. Sebastian K. uciekł w stronę szpitala wojewódzkiego. Po drodze wyrzucił scyzoryk. Do dzisiaj policji nie udało się go odnaleźć.
Po zdarzeniu pił piwo, zażywał narkotyki. Noc spędził w mieszkaniu kolegi. Rano został zatrzymany przez policjantów. Przyznał się do napadu.

Od napadu boi się ciemności
Napadnięta kobieta z ranami ciętymi i kłutymi trafiła do szpitala. Zdaniem prokuratora, to zdarzenie mogło się dla niej skończyć o wiele gorzej. Na szczęście dla kobiety, napastnik w samochodzie miał ograniczone ruchy, a ona sama była ubrana w grubą bluzę i gruby płaszcz.
Magdalena G. dzisiaj nie pracuje już w tej firmie, a w banku. Jak mówi, fizycznie czuje się dobrze, trochę gorzej pod względem psychicznym. Od napadu boi się ciemności. Po zdarzeniu nie mogła jeść, spać. — Lęk zawsze mi pozostanie — mówi dzisiaj.
Mówienie o tym, co przeszła wciąż sprawia jej wiele trudności.
Sebastian K. podczas wczorajszej rozprawy, na prośbę swojego adwokata, dostał szansę osobistego przeproszenia napadniętej kobiety. — Chciałbym panią przeprosić za to, co zrobiłem — stwierdził.
Jego rodzina spłaciła zaciągnięty przez 18-latka kredyt. Doprowadziła za pośrednictwem pełnomocnika kobiety do pojednania i wypłaciła Magdalenie G. 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania.

Wyrok sąd ogłosi w piątek
Zdaniem prokuratora, Sebastian K. nie zasługuje na łagodną karę. — Podjął z góry zaplanowane działanie, aby zdobyć pieniądze. Brakuje okoliczności, które mogłyby świadczyć na jego korzyść — tłumaczył, żądając dla niego kary 4 lat więzienia.
Innego zdania jest adwokat Krzysztof Falkowski. Jego zdaniem nie można mówić o rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Trudno za taki uznać uszczerbiony scyzoryk z pilnikiem.
— Jest szereg okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego, takich jak: pojednanie, naprawienie szkody i krzywdy, przeprosiny, zapłata 20 tys. zł. Jest osobą niekaraną dotychczas, posiadającą dobrą opinię. Nie jest osobą zdemoralizowaną, w pełni współpracował z organami ścigania, niczego nie ukrywał — wyliczał adwokat.
Dlatego prosił sąd o nadzwyczajne złagodzenie kary. Także sam oskarżony prosił na koniec o łagodny wymiar kary.
— Jaką mamy gwarancję, że to się nie powtórzy? — pytał go sędzia Władysław Kizyk.
— Na słowo — odpowiedział Sebastian K.
Wyrok ma zostać ogłoszony w najbliższy piątek.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama