Reklama

Napisali do nas: Elbląska Karta Miejska - przymus i propaganda

12/09/2011 15:30

Bardzo dobre rozwiązanie, gdyby nie dwa szczegóły. Pierwszy. Zastosowano przymus, zamiast dać możliwość wyboru: karta, czy po staremu? Drugi. Reklama - propaganda. To, że mogła być mądrzejsza jest łagodnym określeniem.

Krótkie uzasadnienie.

Przymus, gdy nie jest konieczny, jest złym rozwiązaniem. Budzi opór, frustrację, złość. Może nawet sprowokować wybuch masowej agresji, gdy sprawa dotyczy wielu. Mniej czy więcej masowa agresja, czy pojedyncze incydenty, wcale nie muszą mieć racjonalnego związku z konkretną przyczyną. One zazwyczaj (pomijając przypadki patologiczne) są rozładowaniem nagromadzonej frustracji z różnych powodów. To jest niemal elementarz psychologii.

Przymus z zakupem czy też otrzymaniem za darmo EKM nie był wcale konieczny. Wystarczyło podpatrzeć, np. jak gładko i ku ogólnemu zadowoleniu banki przechodzą z papierków na elektronikę. Nikomu (pomijając przypadki patologiczne) nie przyjdzie nawet do głowy, żeby protestować. Sam widzi korzyści także wtedy, gdy z różnych powodów nie w pełni z nich korzysta. Tylko, że na pewno żadnemu bankowi na świecie nie przyszło do głowy ogłosić: jak się ktoś w ciągu roku itp. w pełni nie dostosuje do jego nowych rozwiązań, to won z naszych usług. A jak zrobiono z EKM? Czy nie można było, gdy problemy się nawarstwiały i podnoszono ceny, wyjść z propozycją karty miejskiej, wyjaśnić dlaczego i po co daje się preferencje cenowe tym, którzy z niej skorzystają, i dalej postępować normalnie, fachowo. Co zrobiono?

Propaganda. Posłużę się tylko jednym przykładem. Czym jest tu się chwalić, że ileś tam tysięcy osób uprawnionych do bezpłatnego otrzymania EKM (prawdopodobnie w ogromnej większości były to osoby po ukończeniu 70-ciu lat) załatwiło formalności i już posiadają EKM. A co mieli zrobić, jak im ktoś wytłumaczył, że jeśli tego nie zrobią, to zgodnie z przepisami mogą być usuwani z autobusów/tramwajów za jazdę na gapę i dobrze jeszcze i dobrze jeszcze, jeśli to się skończy tylko na pouczeniu, bez wystawiania „mandatu” (karnej opłaty), albo kontrolujący się zlituje i pozwoli, ostatni raz, jechać dalej. Efekt jest głównie statystyczny. Wielu dało się przekonać. O kosztach tego „przekonania” się milczy. Ot choćby takich, jak to wpłynęło na stan zdrowia przekonywanych, o tym ,że to też wcale nie jest obojętne dla kosztów leczenia, że za koszty bezpłatnych EKM tez ktoś/budżet musiał zapłacić tak jakby nie było lepszych celów. Na marginesie: nawet pozornie bezsensowne koszty wcale nie dla wszystkich są bezsensowne. Jedni na tym tracą, drudzy zarabiają, mogą powstawać nowe miejsca pracy itp.

Wracając do tych bezpłatnych kart. Czy nie można było dobrowolnie, z akceptowalną przez seniorów zachętą? Zgłosiło by się na początku prawdopodobnie kilka razy mniej osób, ale przy odrobinie wyobraźni jak przetworzyć dane z ich kart i czym jeszcze uzupełnić, byłaby przynajmniej szansa na realny pożytek, w tym na pozyskanie więcej chętnych. A tak! Dalej przymus aż do skutku?

Każdy może się mylić. Prawie zawsze z wszystkimi nowościami na początku są problemy. Z problemami trzeba się jednak „nie oswoić”, ale wyciągać z nich prawidłowe wnioski.

Sprawa, w porównaniu do innych problemów, pozornie jest Błacha. Poruszyłem ją głównie w przykładowym kontekście aktywności społecznej. Rozumiem tych, którzy w niczym nie uczestniczą ani czynnie, ani biernie, uważając, że to nie ma sensu. Czasami tak jest, czasami nie. Przeciętny człowiek faktycznie bardzo często może się czuć zupełnie bezsilny. Ale wcale tak nie musi być. To już oddzielny temat.

Czytelnik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama