Reklama

Napisali do nas: Gasnący dywizjon, znikająca dywizja

29/06/2011 11:02

— Ze smutkiem obserwuję zachodzące zmiany w garnizonie elbląskim. Nie tak dawno zakończył swoje istnienie w Elblągu 14 Batalion Usuwania Zniszczeń Lotniskowych Sił Powietrznych. Do końca tego roku przestanie istnieć 13 Elbląski Pułk Przeciwlotniczy. — pisze w liście przesłanym do redakcji gen dyw. Piotr Makarewicz, były dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i Garnizonu Elbląg

Ze smutkiem obserwuję zachodzące zmiany w garnizonie elbląskim. Nie tak dawno zakończył swoje istnienie w Elblągu 14 Batalion Usuwania Zniszczeń Lotniskowych Sił Powietrznych. Do końca tego roku przestanie istnieć 13 Elbląski Pułk Przeciwlotniczy. To są w garnizonie dwie straty bezpowrotne. 110 Szpital Wojskowy ostatecznie przestał być wojskowym, ale na szczęście uchował się jako Elbląski Szpital Specjalistyczny. Oprócz tego zachodzą bardzo istotne zmiany w organizacji naszej 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Dzisiejsza dywizja, oprócz jednostek, które zostały lub będą zlikwidowane, traci również i te, które zmieniając podporządkowanie wychodzą ze składu dywizji. W dniu 28 czerwca 16 Batalion Zaopatrzenia i 16 Batalion Remontowy zostały wyłączone ze składu dywizji i przeszły w podporządkowanie Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, co według mnie oznacza, że ich przyszłość jest niepewna.

Pamiętam, że gdy miałem zaszczyt dowodzić 16 Pomorską Dywizją Zmechanizowaną i Garnizonem Elbląg w latach 1994-1997, w dyspozycji dywizji znajdowały się niemalże wszystkie kompleksy koszarowe w Elblągu. Dwa na ulicy Królewieckiej (po obu stronach ulicy), na ulicy Mazurskiej, na ulicy Łęczyckiej oraz na ulicy Podchorążych. W końcu tego roku dowódca dywizji będzie dysponował w Elblągu jednym kompleksem na ulicy Królewieckiej, kompleksem na ulicy Podchorążych i … to wszystko. Ten fakt dobitnie świadczy nie tylko o „kurczeniu” się garnizonu elbląskiego, ale również o zmniejszaniu się obecności w naszym mieście 16 Dywizji. Podejrzewam jednak, że na tym może się nie skończyć. Myślę tu o zmianach w strukturze dywizji. W końcu tego roku w 16 Dywizji nie będzie jednostki przeciwlotniczej (Elbląg), artyleryjskiej (Braniewo), saperów (Tczew) i jednostek logistycznych (Elbląg). Od dawna nie ma już w składzie dywizji zwiadowców, chemików i medyków. Pozostanie jedynie dowództwo dywizji z zabezpieczającym je batalionem dowodzenia i podległe brygady: szczątki 9 Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, 20 Brygada Zmechanizowana w Bartoszycach i Morągu, 15 Brygada Zmechanizowana w Giżycku i Orzyszu oraz niedawno włączona w skład 16 Dywizji 1 Brygada Pancerna w Wesołej, Siedlcach, Chełmie i Zamościu. Szczególnie ta ostatnia zmiana może bardzo niekorzystnie wpłynąć na związek Elbląga z 16 Pomorską Dywizją Zmechanizowaną. Gdy spojrzymy na mapę łatwo możemy się zorientować, że dywizja będzie rozciągnięta na przestrzeni około 600 kilometrów (od Braniewa do Zamościa). Widać również wyraźnie, że garnizon Elbląg wraz z dowództwem dywizji jest, w stosunku do pozostałych jednostek dywizji, położonym najbardziej na zachód, a maksymalna odległość od dowództwa do najdalej położonej podległej mu jednostki wynosi ponad 500 km. Z punktu widzenia dowodzenia to bardzo niekorzystny układ. Logika dowodzenia nakazywałaby zmianę takiej sytuacji, no chyba, że, jak to lansuje się obecnie, nie mówimy już o dowodzeniu, lecz o przywództwie, liderowaniu, zarządzaniu czy po prostu o administrowaniu.

Oczywiście, obym się mylił, ale biorę pod uwagę i taką możliwość, że ktoś w najwyższych sztabach wpadnie na pomysł, aby „poprawić” położenie dowództwa dywizji w stosunku do podległych jednostek i rozmieścić je bardziej centralnie, przesuwając na wschód lub południowy wschód. Oznaczałoby to, oczywiście, wyjście dowództwa 16 Dywizji i batalionu dowodzenia z garnizonu Elbląg. Gdyby tak się (odpukać w niemalowane drewno) stało, to garnizon straciłby na znaczeniu i potencjale, co mogłoby pociągnąć za sobą dalsze decyzje, na przykład, o przeniesieniu Oddziału Żandarmerii Wojskowej czy Wojskowej Prokuratury Garnizonowej. Tym samym droga do wygaszenia garnizonu stałaby się niebezpiecznie krótka. Można zatem wyciągnąć wniosek, że los garnizonu i dywizji jest z sobą ściśle połączony. Obserwując to wszystko, co się dzieje ostatnio w Wojsku Polskim, twierdzę, że i ten „czarny” scenariusz nie jest nie możliwy. Konsekwencje takich zmian dla Elbląga byłyby nie do oszacowania. Musimy wszyscy pamiętać, że za tymi nazwami batalionów, pułków i brygad kryją się żywi ludzie – żołnierze i pracownicy ze swoimi rodzinami, a więc setki, jak nie tysiące ludzi wraz ze swoimi ambicjami, marzeniami, planami życiowymi i dobytkiem. Znaczna część z nich straci w wyniku owych zmian źródła utrzymania, część zostanie zmuszona do zmiany miejsca pobytu, bardzo niewielu na tych zmianach skorzysta. Nie jestem pewien czy obecne władze miasta zdają sobie sprawę z tego zagrożenia jakie może się pojawić i wszystkich konsekwencji z nim związanych oraz czy będą w stanie w jakikolwiek sposób temu przeciwdziałać. Biorąc pod uwagę obecny układ polityczny – obawiam się, że nie.

Gen. dyw. rez. Piotr Makarewicz
Były dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i Garnizonu Elbląg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama