Reklama

Nauka idzie w las, czyli trwa masowe wypalanie traw

04/04/2011 09:21

Jak co roku o tej porze rozpoczęło się masowe wypalanie traw i trzcin w okolicach Zalewu Wiślanego. Osoby podpalające te tereny nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą ogień.

Wczesna wiosna to bardzo niebezpieczny okres dla mieszkańców okolic Zalewu Wiślanego. To czas, w którym rozpoczynają się masowe wypalania traw i trzcin, rosnących nie opodal zabudowań.

O tym jak groźne jest spalanie wschodzącej zieleni przekonali się w zeszłym roku mieszkańcy Kamionka Wielkiego, gdy ogromne pokłady ognia zaatakowały port.
 Niestety, nauka idzie w las i dziś już prawie nikt nie pamięta o tamtym wydarzeniu, czego dowodem są sytuacje, które miały miejsce w zeszły weekend.

W sobotę (2.04) i niedzielę (3.04) w okolicach Kamionka Wielkiego po raz kolejny w ogniu stanęły ogromne ilości przybrzeżnej trzciny. Ponownie udział w gaszeniu pożarów wzięło udział kilka jednostek straży pożarnej. Walka z ogniem, którą utrudniał wiatr trwała kilka godzin. Tym razem wszystko zakończyło się pomyślniej. 


Nikt jednak nie wie, jak taki pojedynek skończy się kolejnym razem. Najgorszy jest fakt, że to dopiero początek cyklu, który powtarza się, co roku. Mało rozsądni ludzie podpalają trawy i trzciny nie przewidując konsekwencji swoich czynów. Oprócz dewastacji środowiska między innymi legowisk ptactwa są poważnym zagrożeniem dla otoczenia.

Paulina Rakoczy, klasa medialna, II LO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama